CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Bohdan Zaleski

Józef Bohdan Zaleski · Modernismo

Rusałki (Zaleski) — Skarga

polaco

Szedłem tedy; a po drodze,

Choć kraj piękny i dzień miły

Barwą, blaskiem wzrok nęciły,

Smutek sercu ciężył srodze.

Bo com w życiu słyszał kiedy,

O Rusałkach różnéj treści,

Czy to w dumce, czy z powieści,

Wszystko w myśli tkwiło wtedy.

Gdy tak tło się marzeń mieni,

Stają, nikną w łzawem oku

Widma trwogi, to uroku,

Pasma światła, pasma cieni;

Obraz się z obrazu kréśli

W różnobarwéj, lekkiéj tkance;

Jakaś chwila przy kochance,

I znów inne, inne myśli.

Uścisk, rzekłem, wielkie rzeczy!

I z tym jeszcze jak się droży!

Co nasmuci, co natrwoży,

Nawyklina, nazłorzeczy!

Darmo; nic mię nie zatrzyma! —

I z rozkoszą, dumny, śmiały,

Czerniejące w dali skały

Przemierzyłem już oczyma.

Bliżéj coraz gaj odludny,

Rzadsze brzozy i kaliny;

I już wstążka méj drożyny

Spada, znikła w przesmyk trudny.

Wystające po nad gaje,

Skałę, dzieli tylko parów —

Lecz samemu iść do czarów,

Nie tak łatwo jak się zdaje.

Staję, dumam u parowu,

Jak wiciny pręt powiewny,

Wahający się, niepewny,

Raz postąpię, nie śmiem znowu.

Drżący stawiam, cofam kroki,

Myślę: mamże pójść czy czekać?

Czy bez skutku stąd uciekać?..

Pójść lub niepójść, a bez zwłoki.

Zimno, straszno. Lecz niekarny,

Skaczę w parów; i po skale,

Nad przepaścią tuż zuchwale,

Przez kolczate pnę się tarny.

Prędkom wniknął w głąb ustroni.

Ustroń, ustroń smutku właśnie!

Coraz, coraz światło gaśnie,

Coraz z liściem wiatr pogoni.

Dziko, głucho. Przez skał złomy,

Wiotki powój i paprocie,

W powikłanym, dziwnym splocie,

Rozwieszają pas ruchomy.

Przed jaskinią mgła się kłębi,

Gęsto listny dąb u wniścia,

Lecz przez chmurę mgły, przez liścia,

Wzrokiem wciskam się do głębi...

Z ukorzoném wchodzę czołem.

Zdrój zaśpiewał z boku cienko,

Coś błysnęło jak okienko,

Tam ukląkłem, i zacząłem.

I com tylko miał, co wiedział,

O Zoryny sercu, głowie,

W złotopłynnéj, tkliwéj mowie,

Wszystkom, wszystkom wypowiedział.

Wstałem... I jak po paciérzu,

Gdy się brzemie grzechów zmniejszy,

Człek się czuje żywszy, lżéjszy,

Z całym światem jest w przymierzu:

Nie czekałem w groty cieniu;

Zaraz daléj, dwa, trzy skoki

Stromą skałę, jar głęboki,

Przesadziłem w oka mgnieniu.

I wesoły, żywy, pusty,

Jakby gnany, lekko, żwawo,

Biegiem, biegiem, w lewo, w prawo,

Przez zarośla, tarny, chrusty.

Rozigrane myśli w głowie,

Pasmo złotych mar wysnuły;

Obraz jakiś luby, czuły,

Tęczą zbiegał przez pustkowie.

Zieleniało już podwórko,

Ciepły wietrzyk z boku zadął,

Z dołu w górę, z góry na dół,

Spadam, wzlatam, jakby piórko.

Na podwórku, pod jabłonią,

Grono dziewic w jasnéj bieli, —

Strojnych, bo to przy niedzieli —

Płochą bawi się pogonią.

Słońce w blasku przez to pole

Promienistą skłania głowę,

Trzęsie złoto na królowę,

Na najpierwszą w dziewic kole..

„To on, to on!“ — wrzasły tłumnie,

I pierzchliwa jak ptaszyna,

Czarnobréwa ma Zoryna,

Jak ptaszyna leci ku mnie.

Chwyta rękę... jak za wróżką,

W kornéj muszę iść postawie,

Każe usiąść na murawie,

Krąg zakréśla małą nóżką.

„Tym cię, rzekła, kręgiem grodzę.

Jak źrenicy strzeżesz w oku,

Ani waż się stąpić kroku,

Ni pół kroku po téj drodze!

„Nie przemogą prośby, płacze,

Prośby, płacze nie pomogą;

Wiész co umiem: będę srogą;

No obaczysz!“ — No obaczę..

Sigue explorando

Por su autor
Józef Bohdan Zaleski · 48 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Rojenia wiosenneSam z Pieśnią →

Expediente

Autor
Józef Bohdan Zaleski
Título
Rusałki (Zaleski) — Skarga
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-rusaki-zaleski-skarga--jozef-bohdan-zaleski-218bb7
Cita recomendada
Józef Bohdan Zaleski, «Rusałki (Zaleski) — Skarga», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-rusaki-zaleski-skarga--jozef-bohdan-zaleski-218bb7.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.