Jak kamienne tytany,
Po ostatniej przegranej
Leżą kryte mchem ściany
Zwaliska.
Do samotnych tych ciemnic
Żądne starych tajemnic
Blade światło księżyca się wciska.
Długie mroków ogniwa
W tej podróży przerywa:
Może gdzie się ukrywa
Ślad krwawy?
I na cegłach i głazach
W tajemniczych wyrazach
Kładzie pieczęć: czy hańby, czy sławy?
A gdy północ wybije,
Świat piekielny ożyje,
Wichr, jak szatan, zawyje
Z rozpaczą —
Na cmentarzu ruiny,
Młodych brzózek krzewiny
Drżą ze strachu i grozy — i płaczą...
I zatrata, jak zdrada,
Do ruiny się wkrada,
Nocą upiór tu siada
Zniszczenia.
Ściana stara i krucha —
Szczerbi, niszczy i słucha...
Ale nigdzie ni łzy, ni westchnienia.