Zawołała Cię mara skrzydlata —
słodkieć urzekło wołanie...
W dal ku sobie wabiła cię zwiewna —
poleciałeś na koniu w kraj świata!...
Zawołała Cię Sława-królewna
Ułanie!...
Hej! Sokole ty jasny, urodny,
hej — rotmistrzu ułańskich ty rot! —
w blask cię poniósł twój druh niezawodny,
koń twój wierny — i szabli twej grot! —
Falą złote kłaniałyć się łany —
śpiewał tobie las szumny i sad:
hej! ułany to jadą — ułany
nasze kraśne ułany z przed lat!
Tumanami złocistej kurzawy
w obcych polach znaczyłeś twój szlak —
do kochanki swej białej — do Sławy
w dal z wichrami goniłeś jak ptak!
Hej! gościniec przebiegłeś ty krwawy —
krwią dziergany na piersi twej znak!...
Przez spalone zagrody — przez sioła,
przez złowrogie bojowisk ścierniska
majak ciebie słoneczny wciąż woła,
urokami świetnymi połyska...
w dal promienne cię żeną tęsknoty,
żeś je ścigał przez krwawe gonitwy,
żeś je gonił przez miecze a groty,
przez mordercze zagony, a bitwy! —
Zda się zejdziesz za Sławą świat cały
hej rotmistrzu ty walny — udały!
W sine kresy — na dzikie hen pola
zaleciałeś z twoimi ułany —
kędy wichrów poszumna swawola
falujące całuje burzany —
gdzie wśród stepów drzemiące kurhany
senne głowy podnoszą ciekawie —
kto śmie burzyć snów starych spokoje?...
Zali Polska powstaje we sławie —
zali dawne prowadzi tu woje?... —
Alić bila godzina twa szczytna,
dnia onego słoneczne południe...
Besarabska przed tobą Rokitna
tęczą sadów stroiła się cudnie,
jabłoniami spłonione ogrody
na królewskie witały cię gody...
Snać ujrzała cię Sława-Królewna
jako hardy jechałeś a strojny
z junakami swoimi we swaty...
I wysłała swój orszak dostojny:
zagrzmią setne na wałach armaty —
na twarz pada przed tobą tłum zbrojny,
grzmią wiwaty — a leją się miody...
hej — wy gody — czerwone wy gody!...
Przeleciałeś ty wichrem przez błonie,
przeleciałeś przez grzmiące okopy —
z konia w niskim się chylisz pokłonie.
Otoć nadszedł kres długiej tęsknoty,
pałasz niesiesz kochance pod stopy —
pałasz rzucasz — hej pałasz twój złoty!!!
Na dzierganej rubinem murawie
spocznie rotmistrz po trudach i znoju...
przy kochance swej białej — przy Sławie
odpoczywa tu w szczęsnym pokoju...
Pochylona nad sennym królewna
w jasnych włosów oplotła go zwój,
i do piersi swej tuląc go — śpiewna —
Ty mój — woła — na wieki ty mój!!!
Piotrków, w lipcu 1915.