CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Przypomnienie (Kasprowicz)

polaco

III.

PRZYPOMNIENIE.

I.

Pamiętasz jeszcze, kiedym cię za rękę

Pierwszy raz schwycił tą gorącą dłonią?

Wieczór był wtedy; ponad nami dzwonią,

Zdało się gwiazdy złocistą piosenkę.

Tyś dłoń ścisnęła w miłosną podziękę,

A głębie ócz twych, ukryte pod skronią,

Białą jak marmur, zdrój w me serce ronią —

Ach! dziś to czuję — na nawałnic mękę.

Lecz wtedy cały w tobie zatopiony

Duch mój, jak okręt, któremu rozwinął

Żagle wiatr lekki, po twej fali płynął.

Wtedym nie myślał, że przyjdzie z tej strony —

Z mej własnej piersi — demon burz z pobladłą

Twarzą i stłucze to szczęścia zwierciadło.

II.

Tyś była dzieckiem... Jam spojrzał w krynicę

Twojego serca i widział, że do dna

Jest tak przeczysta i tak przepogodna

Twoja niewinność, jak poranku lice.

I wprzód, schylony, utopię źrenicę

W toni, co w lazur i w słoneczność płodna,

A potem dusza, takich blasków głodna,

Cała w tej głębi rwie się tajemnice.

A kiedy wyjdzie skąpana i oczy

Zwróci na przestwór, co za brzegiem leży

Twego źródliska, swym oczom nie wierzy:

Oto się nowy przed nią świat roztoczy,

Gdzie każdy żywioł, każda jego czynność

Rozbłękitnione, jak twoja niewinność.

III.

Ach! ile razy wracałem od ciebie,

Oszołomiony twojej duszy czarem,

Czułem, jak serce topi żar za żarem

W bryłę tak złotą, jak słońce na niebie.

I zapomniawszy o powszedniej glebie,

Wpośród błękitów kroczę słońcem jarem,

Zmieniając w świeżość to, com mniemał starem

I zwiędłem w sobie i naokół siebie.

I, tak przemienion, w jestestw przemienionych

Serca się wpijam swoich blasków siłą —

We wszystkie drzewo, wszelki kwiat, płaz wszelki.

I czuję łączność i woń czuję miłą,

Płynącą z barwnych tych złączeń, zroszonych

O wszechmiłości! perłą twej kropelki.

IV.

O jak mi wówczas było wierzyć trudno,

Że tych zachwytów urocze postacie

Zbyt rychłej życie poświęciło stracie,

We mgły rozwiawszy szczęścia chmurkę złudną.

Że, precz od ciebie, swoją rękę brudną

Złoży gdykolwiek na duszy mej szacie

I tych dwóch słodkich dźwięków: siostro! bracie!

Skłóci na zawsze harmonię przecudną.

A oto dzisiaj węzeł, który łączy

Dwa serca czyste i dwa duchy bratnie

Stargawszy, w straszną mnie wprowadził matnię:

Chciałbym do ciebie, jako ptak ten rączy,

Lecz mnie do miejsca przykuwa i zgina

Ach! jarzmo losów i ma własna wina.

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Przy szumie drzewRada (Kasprowicz) →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Przypomnienie (Kasprowicz)
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-przypomnienie-kasprowicz--jan-kasprowicz-9f3f7e
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Przypomnienie (Kasprowicz)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-przypomnienie-kasprowicz--jan-kasprowicz-9f3f7e.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.