CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaGustaw Zieliński

Gustaw Zieliński · Modernismo

Przemiany (Zieliński)

polaco

Przemarzyłem lat niemało,

I cóż z moich mar zostało?...

Jeden zeschły listek z wieńca!...

Tylko echo z dum młodzieńca.

Jak łza rosy w róż bukiecie,

Oprzędziony marzeń tkanką,

W idealnym żyłem świecie,

Z idealną mą kochanką.

Bo myśl, jakby z słońca, z siebie

Jasny strumień światła biła,

I po chmurnym życia niebie,

Tęcze, gwiazdy, rozstrzeliła.

Z przymierzchłego dziś ogniska

Próżno ponad świat ziemiański

Myśl wystrzeli; blado błyska

Jak robaczek świętojański.

Każda w wieczność lecąc chwilka,

Gasi jednę z iskr zapału;

Złote skrzydła zdejm z motylka.

Co zostanie z ideału?...

Bo nie wszystko na tym świecie,

W tak się cudne barwy stroi,

Jak je sobie młodość roi,

Jak się jawią w snach poecie.

Odpływamy pełni życia

Na to morze bez echowe.

Marząc, jakieś lądy nowe,

Nam przejrzane dla odkrycia.

Łódka, bystro w przestwór leci...

Fala — niby matka w pysze,

Najpiękniejsze z swoich dzieci —

Na swem ręku ją kołysze.

O! nie długo tej pogody...

Bo na głębiach oceanu,

W jednej chwili spiętrzy wody

Groźny trójząb huraganu.

Głąb’ otworzy paszcz wodnistą,

Wiatr się ujmie lin porwanych,

Grom, po masztach potrzaskanych

Rzuci flagę swą ognistą.

Aż łódź biedną koral jaki

Co na toniach się gałęzi,

Zwabi zdradnie w swoje szlaki,

I w kamienną sieć uwięzi.

I tam — będzie jej mogiła.

Ależ pamięć czy zostanie?...

Że i ta łódź tor żłobiła

Po tym życia oceanie.

Młodość — wierzy w bujne żniwo,

Choć błoń ledwie się zieleni;

Z kwiatów, dźwięków i promieni,

Snuje barwne swe przędziwo.

Uczuć, myśli, wszystkie skarby,

W gwiazdach sadzi na swem niebie,

I atomy w koło siebie

W Himalajskie piętrzy garby.

Przez ruiny głośnych czynów,

Śmiało toczy wóz zwycięzki,

A z brylantów i rubinów

Wznosi pałac czarnoksięzki.

Lecz gdy życie krok uczyni,

Mary — stają z twarzą zbladłą;

I ulata mkłe widziadło

Z tej piasczystej serc pustyni.

Z piosnki — co tak była szczera,

Dźwięk za dźwiękiem obumiera

I z nadziei złotych drzewa,

Liść po liściu wiatr odwiewa.

Myśl spłoszona z swego raju,

Widząc w koło step nieżyzny,

Tęskna — wraca z złudzeń kraju

Do błękitnej swej ojczyzny.

1834 r.

Sigue explorando

Por su autor
Gustaw Zieliński · 46 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Pożegnanie (Zieliński)Rozbójnik Kalabryjski →

Expediente

Autor
Gustaw Zieliński
Título
Przemiany (Zieliński)
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-przemiany-zielinski--gustaw-zielinski-7a8b7b
Cita recomendada
Gustaw Zieliński, «Przemiany (Zieliński)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-przemiany-zielinski--gustaw-zielinski-7a8b7b.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.