Ach Boże! jaka wojna jest ładna
Z jej pieśniami jej wolnym czasem.
Ta gładź pierścienia przeze mnie dana.
Wiatr kłóci się z waszym oddechem.
Pożegnanie! na koń wezwał sygnał,
On niknął z oczu za zakrętem.
I tam żegnał się z życiem gdy ona
Zadziwiona cieszyła się losem.