Pod broń młodzieży! czas zaczynać żniwo,
Nie patrzcie na tych, co mówią: „czas jeszcze“,
Oni czekają, by dostać „na piwo“,
Tymczasem plony mogą zniszczyć deszcze.
Pod broń młodzieży! na działa, bagnety!
Nie patrzcie na nich, dla nich jeszcze pora...
Oni stosują się do etykiety.
Jak car nic nie da — prosić senatora.
Nędznicy hańbą okrywają dziady
Złożone w grobach zbeszczeszczają prochy,
Dla dziadów prośba — była szczytem zdrady,
Dziady miast prosić — zapełniali lochy.
Pod broń młodzieży! nie dla nas ochłapy,
Niechaj je biotą endecji wodzowie,
My nie parobcy tyrana — satrapy,
Lecz jego prawi okrutni sędziowie.
S. J.