Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry
I tak wysoko postawił, że z góry
Wszytek świat widzę, a sam, jako trzeba,
Tykam się nieba?
Toli jest ogień on nieugaszony
Złotego słońca, które nieskończony
Bieg bieżąc wrotne od początku świata
Prowadzi lata?
Toli jest on krąg odmiennej światłości,
Wódz gwiazd rozlicznych i sprawca żyzności?
Słyszę głos wdzięczny, prze bóg! a na jawi
Czy mię sen bawi?
Tu, widzę, ani ciemne mgły dochodzą,
Ani śnieg ani zimne grady szkodzą;
Wieczna pogoda, dzień na wszytki strony
Trwa nieskończony.
Godne pałace twojej wielmożności
Panie! — a jakiej cnota dostojności,
Widzę na oko, bowiem wedle ciebie
Ma miejsce w niebie.
Ktoby cię nie znał, Lechu Słowianinie!
Któryś napierwej zasiadł w tej krainie,
I opanował męztwem swojem mocne
Brzegi północne.
Kroka patrz, jako siedząc tak wysoko
Przedsie ku miastu swemu skłania oko;
Wandę wydawa ubiór, bo z postawy
Zda się mąż prawy.
Tu i fortelny Przemysł jest wniesiony,
I ten, co dostał trefunkiem korony,
Doźrawszy zdrady, gdzie koń prędkonogi
Biegł zawód drogi.
Bóg fałszu nie chce, a jako miłuje,
Sprawiedliwego, Piast i dziś to czuje,
Bo mieszka w niebie, a jego cne plemię
Rządziło ziemię.
Zemowit stoi wedle ojca prawie
Z drugimi równo; ty wyzszej Mieczsławie!
Którego sprawą chrześciański zakon
Podan Polakom.
Tuż po nim widzę mężne Bolesławy,
Prze których dzielność i stateczne sprawy
Polska szeroko swych granic pomknęła
I serce wzięła.
W tejże jest liczbie on zakonnik święty,
Z cieniów klasztornych na królestwo wzięty;
Są dwa Lesczkowie, jest król wzrostem mały,
Ale mąż śmiały.
Widzę Jagiełła, i dwu Kazimerzu,
Dobrych tak w boju, jako i w przymierzu;
Widzę i ciebie gwiazdzie równym prawie,
Cny Władysławie!
To też jest Olbracht, król serca wielkiego;
Tuż z Alexandrem Zygmunt, za którego
Polska rozkwitła a po długim boju
Wytchła w pokoju.
Szlachetne dusze! które swej dzielności
Macie zapłatę: niebieskie radości,
Życzcie ojczyźnie, aby wam rodziła
Podobnych siła.
A ten, co po was dziś państwo sprawuje,
Niechaj fortunnie i zdrów nam panuje,
A zwierzonego nie wzdawa opieku
Aż pełen wieku.