Kiedy widzę noc przyjemną,
Niebo pełne gwiazd nademną,
Na zroszone idę łany,
Sam nad sobą zadumany.
Do księżyca wznoszę oczy,
Patrzę jak się w chmurkach toczy;
Łza mi czasem z oka spadnie,
Ale smutek mną nie władnie!
Kto wyciérpiał nawałnice,
Niech do nieba zwróci lice;
Stamtąd święty pokój schodzi,
I ciérpienia wszelkie słodzi!