Słońce spada poza błonie,
W modréj szacie stoi bór;
Daléj w nizkich chatek gronie,
Błyska jasno biały dwór.
I ja w takim dworku białym,
Chciałem z moją Klarką żyć;
Siedzieć przy niéj w sadzie małym,
Dla niéj z kwiatów wianki wić!
Teraz inne wiję wianki,
Czarne wianki z myśli mych;
Może ktoś dla swéj kochanki
Przyjmie choćby jeden z nich!