CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Pierwsza pieśń

polaco

X.

PIERWSZA PIEŚŃ.

Wiosna swe kwietne rzuciła kobierce

I miękką zieleń na zbudzoną ziemię;

Rozradowało się wszelakie plemię,

Czując, jak w żar się, iskra po iskierce,

Zlewa pęd życia, który w wnętrzu drzemie:

Wesele wnet i moje przeniknęło serce.

I wśród burzanów, na wonnej murawie,

Przy wierzbin szumie i krzewów szeleście,

Co mi szeptały tajemnicze wieście

O tej rozkoszy, drżącej w każdej trawie,

Topiłem duszę w artystycznej sieście,

Wieszając wzrok na wszelkim natury przejawie.

Więził me oczy ten szereg topoli,

Co na tle niebios ostro się odcina,

Stawu przejrzysta, jak lustro, głębina,

Żyto, smaragdem błyszczące na roli,

Powój, co smukłe łodygi opina —

We wszystkiem tem źrenicę kąpałem dowoli.

I zapach płynął z tych dolin kwiecistych,

Do mego wnętrza słodką płynął rzeką,

Gdym był zapatrzon w tę przestrzeń daleką,

Pełną zieleni i kolorów lśnistych —

Zapach ziół, wzrosłych pod słońca opieką,

Co chowa barw zarody w swych blaskach rzęsistych.

I w tej przestrzeni, w tem błękitów morzu,

Me serce młode czarowały pieśni,

Które zawodzą ci mieszkańcy leśni,

W bukowych liści wychowani łożu,

Albo skowronki, gdy od słońca wcześniéj

Trzepocą nad gniazdami, ukrytemi w zbożu.

I zażywałem tych uroczych wczasów

Każdą nieomal porą dnia: nad ranem,

Gdy świt wskazywał światłem posrebrzanem,

Że z nocnych wyszedł zwycięsko zapasów,

I kiedy słońce promiennym peanem

Do wtóru rozbudzało serca ciemnych lasów.

Kiedy za tchnieniem pierwszego wietrzyka

Poczęły lekko drgać lilie wodne,

Mające niebo nad sobą, pogodne,

Jak ta pod niemi jasna toń strumyka;

Kiedy swe pączki, w woń i krasę płodne,

Otrząsać z ros kroplistych jęła róża dzika —

Kiedy ku niebu, przed oblicze Boga,

Zaczyna piąć się tęskna pieśń oracza —

Pieśń, co trud krwawy i co jęk oznacza

Niewysłuchany; pieśń, co tak jest droga

Ludzkiemu sercu, choć je w rozpacz stacza:

Drżą w smutnych jej akordach głód, mór i pożoga...

W chwilę południa, w tajemniczą ciszę,

Co ma dziwniejszą władzę ponad duchem,

Niżeli północ, zatopiony w głuchem

Milczeniu świata, słuchałem, jak dysze

Ziemia, pod żaru płomiennym obuchem,

Żaru, co się, jak fala, w powietrzu kołysze.

A gdy się niebo w godzinie wieczoru

Jęło ubierać powoli, ukradkiem

We fiolety, gdy na jego gładkiem,

Ciemnem sklepisku, ponad grzbietem boru,

Zapłonął księżyc, bywałem-ci świadkiem

Tych przemian, śród wonnego, jak balsam, przestworu.

I dzwonki bydła, gdy do obór spieszy,

Głosy derkaczy i pastuszków trele

Niezwykłe we mnie budziły wesele:

Czułem, że we mnie każdy nerw się cieszy,

Że w tej szczęśliwej Przyrody kościele

Należę do najczystszej, najszczęśliwszej rzeszy.

I kielich duszy, co umiała wonić

Zapachem wrzosów, powojem i ślazem,

Bzem i czeremchą, a błyszczeć obrazem

Fal, którym słońce wypadło osłonić,

Z kwiatem firletki zamykałem razem,

By z wrażeń tych żadnego pyłku nie uronić.

I żywiołowa czarów tych potęga,

Co z ludzi zwykłych geniusze stwarza,

Tak mnie od razu przemienia w pieśniarza,

Tak mi do wnętrza swoją ręką sięga

I u Natury wielkiego ołtarza

Atomy luźnych dźwięków w całość hymnu sprzęga.

I nim się spostrzegł duch mój, rozśpiewany

W hejnał młodzieńczy, znienacka, po cichu

Pieśń ma, w wiosennym zrodzona przepychu,

Błyszcząca kwieciem, które zdobi łany,

Stała się rychło na kształt akrostychu:

Wciąż drżało w niej i wszędzie imię — mej wybranéj...

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Pełzam nieraz, jak gadzinaPierwszy śnieg (Kasprowicz) →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Pierwsza pieśń
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-pierwsza-piesn--jan-kasprowicz-fe728d
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Pierwsza pieśń», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-pierwsza-piesn--jan-kasprowicz-fe728d.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.