CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJuliusz Słowacki

Juliusz Słowacki · Romanticismo

Ostatnie wspomnienie. Do Laury (1894)

polaco

Dawniej bez serca! dziś bez rozumu,

O! biedna Lauro! nim zginę,

Dla ciebie z głuchych pamiątek tłumu

Wianek Ofelii uwinę,

Ty go drzącemi weźmiesz rękoma, 5

Jak wąż ci czoło okręci.

Oto bławatki, ruta i słoma,

A to są kwiaty pamięci.

Burza żywota nad nami mija,

Przeminie, lecz głowę zegnie. 10

Śmiech nie pociesza, ból nie zabija,

Wkrótce i rozum odbiegnie.

Cicha spokojność nigdy nie wróci,

Zniszczenia wicher nic wionie,

Słońce nie cieszy, xiężyc nie smuci, 15

A w nicość śmierć nie pochłonie.

Strętwiałość! — za cóż ten zimny kamień

Na serca nasze się wali?

Żeśmy się niegdyś w kraju omamień

Na jednéj drodze spotkali? 20

Że cię tak długo dźwiękami lutni

Budziłem i do snu kładłem:

A ty smutniejsza, niż ludzie smutni,

Za innem biegłaś widziadłem.

I coraz wyżéj w niebo lecąca 25

Niknęłaś w marzeń lazurze,

I roztopiona w blasku miesiąca

Zwiędłą rzuciłaś mi różę.

I nie wiem nawet, czy z twego czoła

Czy twoją skropiona łezką, 30

Czy mi jakiego ręka anioła

Rzuciła róże niebieską.

Ciemność twej duszy jak dżumy plama

Od ciała przeszła do ciała.

Widzisz jad w sercu? — to łza ta sama, 35

Którąś ty w serce nalała.

Widzisz jak zagasi dziecka rumieniec,

Gdzieś ty oddechem przebiegła.

Nie laur na głowie — lecz z ognia wieniec

Tyś skrami oczu zażegła. 40

Dziś gdy mi włosy burza roztarga,

Ogniami czoło mam sine,

A jakąś dumą drży moja warga,

Że w tych płomieniach nie ginę.

Lecz gdy do szczęścia świat mię zawoła, 45

Nie biegnąc za szczęsnych śladem:

Przeklinam ciebie bladością czoła,

Serca przeklinam cię jadem.

Więc niech mię prędko chmury czarnemi

Porywa wicher nicości, 50

Bo już przekląłem wszystko na ziemi.

Wszystko — w aniele przeszłości.

Tam, gdzie tłum ludzi huczy, ucieka

I falą powraca ciemną,

Nic mię nie żegna, nic mię nie czeka, 55

Nic za mną, i nic przedemną.

Gdy bracia moi, gdy wędrownicy

Lecieli z szumem po niebie,

Ja nieruchomy, gwiazdą źrennicy

Patrzałem w przeszłość, na ciebie. 60

Dziewico ziemi nieraz spostrzegły

Łzawemi oczu błękity,

Ze oczy moje za tobą biegły,

Żem był na sercu zabity.

Okruszynami serca, miłości 65

Karmiłem blade widziadła,

Ale łza taka, jak łza przeszłości,

Na żadne serce nie spadła.

Jak moje oczy topią się, mdleją,

Jak myśli rzucają ze dna, 70

Jak iskry sypią, jak łzami leją,

Ty wiesz! — lecz tylko ty jedna.

A teraz, smutny przeszłości echem,

O ludzie, idę za wami,

Choć śmiech wasz dla mnie, szalonych śmiechem, 75

Łzy wasze — szalonych łzami.

Lecz gdy się znudzę łez zimnych rosą

I zimnych uściskiem prawic,

Duszę mi od was wichry uniosą,

Lecz wichry pełne błyskawic. 80

Sigue explorando

Por su autor
Juliusz Słowacki · 192 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Odpowiedź na „Psalmy przyszłości” (1909)Oto Bóg, który łona tajemnic odmyka... →

Expediente

Autor
Juliusz Słowacki
Título
Ostatnie wspomnienie. Do Laury (1894)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-ostatnie-wspomnienie-do-laury-1894--juliusz-sowacki-db6688
Cita recomendada
Juliusz Słowacki, «Ostatnie wspomnienie. Do Laury (1894)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-ostatnie-wspomnienie-do-laury-1894--juliusz-sowacki-db6688.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.