Z myśli, co stadem lecą przez mą głowę,
Jedną, dwie, chwytam za skrzydła tęczowe
I śpilką rymów przytwierdzam do karty.
Potem, gdy badam światek w nich zawarty,
Któremu tylko gospodą jest głowa,
Każda myśl zda się i obca i nowa.
Ta mię zadziwi, ta skrzepi, ta wzruszy —
I tak się na nich własnej uczę duszy.