Jako wieczór, rad każdy z żarty na plac jedzie,
Przymówiono mu żartem przy dobrej biesiedzie,
Żeś ty w ten siem Parcewski nigdy nie wotował.
A on zaraz: chociam ja swej głowy nie psował,
Myśląc, cobych miał mówić, wżdym grzywien trzydzieści 5
Tak wziął, jako namędrszy, co się z wotum pieści.