Posłał jeden ziemianin do pana wielkiego
Sługę, po prawdzie mówiąc, nie barzo dworskiego,
Który się tam sprawował podle swojej głowy,
Nie patrzając ukłonu, ani dworskiej mowy.
Spyta go pan: a wiele takowych, jako ty, 5
Twój pan błaznów ma? Sługa on z czystej ochoty:
Sześci nas tylko w domu, panie miłościwy,
A u paniej jest siódmy barzo osobliwy.
Parsną wszyscy wnet śmiechem, poseł się się zapłonął,
Nie czekając odprawy, z izby wskok wywionął. 10