I to dziwak, co gębę wyższej nosa nosi,
A nas chude pachołki oczyma przenosi.
Lepszy jednak niżli ten, co to z cicha bije,
Bo wnet takiego ujrzą, który wznosi szyje.
Tego to męka wszytka, iż chce być widziany, 5
A miło mu poglądać na jedwabne ściany.
Na niego fortel czysty, kłaniać mu się nizko,
Ali się wnet ucieszy harde popowisko.