CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Mickiewicz

Adam Mickiewicz · Romanticismo

Nocleg (Mickiewicz, 1864)

polaco

Nasz Naczelnik nad Trockiem jeziorem

Bo kowgańskiej potyczce nocuje.

Strzelcy leżą na kępie taborem:

Jeden rany swe mchem opatruje;

Drugi strzelbę przeczyszcza, nabija,

Kaptur z brzozy na zamek nasuwa;

Ten wpółsenny pod głowę płaszcz zwija.

I usnęli. Straż stoi, wódz czuwa —

On pod drzewem coś duma w pomroce.

Drzewo suche — lecz miało owoce;

Najgłodniejszych ten owoc odstrasza:

Wiszą na niem dwie gruszki Judasza.

W górę szpiegi! Cesarskie to sługi:

Jeden Prusak, z nogami długiemi,

W białych pończochach; a drugi,

Żyd, pejsami zamiata po ziemi.

Nie śpi wódz. Na kolanach broń trzyma,

Wzrokiem szuka pagórka znanego:

Ten za wodą, na wzgórku, dom jego!

Dom w ciemności on żegna oczyma.

Wtem błysnęło nad wzgórkiem — Czy piorun?

Piorun u nas nie bije w tę porę:

— O Najświętsza! o Maryo z Borun!

Ratuj ich — ratuj dzieci — dom gore. —

Gdzie jest patrol? Na konia! Do dworu! —

Wtem słuchają — Łom trzeszczy, gwar ludzi,

I «kto idzie!» głos ozwał się w boru.

Patrol wraca, i obóz się budzi.

— Wodzu! wielka dla ciebie żałoba!

Wraca patrol z wieściami Hijoba.

Jeden mówi: zarżnęli twą żonę,

Drugi mówi: twe dzieci spalone.

— Lecz pojmali dowódcę Moskali.

Kto on? — Francuz, nie stary, przystojny;

I w moskiewskiej on służbie wsie pali,

Za pieniądze lud siecze niezbrojny! —

Wódz, jak gdyby rażony od gromu,

Na dom patrzał i milczał i słuchał.

Z okien wszystkich żar sypał się z domu,

Z oczu wodza straszniejszy żar buchał.

I w obozie zbudzonym, zdumiałym,

Było głuche milczenie i zgroza.

Milczał wódz, jako broń przed wystrzałem;

Na dom patrzał — i krzyknął: powroza! —

Przyskoczyły dwa katy rozkoły,

Stryczek mieli gotowy ze sznura,

Zakasali rękawy za poły,

I oddarli mu kołnierz z mundura.

Wtem ktoś leci — Kto idzie? — «Lud z Bogiem!

Nasze hasło; poznajcie wiarusa!»

Zrzuca płaszcz — ach, to mundur Krakusa:

Biały surdut z czerwonym wyłogiem!

«Zbił Skrzynecki, zbił na łeb, na szyję,

Zbił pod Wawrem Rozena, Gejsmara!

Nabrał jeńców i dział co niemiara,

Idzie w Litwę — Skrzynecki niech żyje!»

Krzyczał żołnierz i śmiał się i szlochał —

Ach! kto miłej ojczyzny nie kochał,

Biedny! łzami nie płakał takiemi —

A Naczelnik? — On leży na ziemi.

Leżał krzyżem i długo się modlił.

Wstał, i rzekł do Francuza: «Idź wolny!

Precz od nóg mych — byś nóg mych nie podlił!

Jam dziś karać nikogo nie zdolny —»

Sigue explorando

Por su autor
Adam Mickiewicz · 173 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Nieznajomej siostrze przyjaciółki mojej (Mickiewicz, 1899)Oda do młodości (Mickiewicz, 1899) →

Expediente

Autor
Adam Mickiewicz
Título
Nocleg (Mickiewicz, 1864)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-nocleg-mickiewicz-1864--adam-mickiewicz-a31f8f
Cita recomendada
Adam Mickiewicz, «Nocleg (Mickiewicz, 1864)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-nocleg-mickiewicz-1864--adam-mickiewicz-a31f8f.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.