CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Niebo i ziemia (Kasprowicz)

polaco

I.

NIEBO I ZIEMIA.

A kiedy zorze zagasną,

Na krzewy mirtu, na palm smukłych skronie

Miesiąc się kładzie strugą srebrnojasną.

I ciepłe naokół wonie:

To sennym różom ciekną z warg płomiennych

Czary, co serce odurzają w łonie;

To śnieżny jaśmin w wiosennych

Dyszy uściskach wiatru, co się skrada

Od winnych wzgórzy, od łanów jęczmiennych;

To cały gaj opowiada

Uroczą baśnię poszepty wonnemi

Nocy, co w wieńcu gwiazd spoczywa blada...

I któż ramiony chłodnemi,

Któż piersią z lodu oprze się potędze

Ach! tego raju, tej rozkwitłej ziemi?

Tym snom srebrzystym, jak przędze

Mgieł, które w lekkie otulają chmury

Zioła, w miesięcznej promieniące wstędze?

I córy ziemskie — i córy

Śmiertelnych złożą na mchów pościel miękką

Ciał swoich śnieżność i lica purpury:

Lekki wiatr ciepłą swą ręką

Gładzi im czoła i czarne ich sploty,

W krzewach rozkoszną szeleszcząc piosenką;

A przez liściaste namioty

Tumani księżyc swych blasków koroną,

Aż im się serce rozpływa z tęsknoty.

I białe wznosi się łono,

Pokryte siatką niebieskawych żyłek,

Ujęte w róży pękówkę czerwoną:

Jak toń, gdy przyjdzie dnia schyłek,

Gdy gdzieś za krańcem świata słońce znika,

Traci powoli żar słonecznych bryłek —

Jak blednie lustro strumyka,

Tak się ich źrenic ściemniają kryształy,

Tak im się zwolna oko w sen zamyka.

I śnią... jak fale, jak wały

W głębin swych wnętrzu marzą o poranku,

Co zdrój rubinów wyleje wspaniały —

Jak te źródliska w traw wianku,

Tak one, strojne w róże i lilie,

Śnią... śnią o szczęściu, o tym bóstw kochanku:

Miłość — ach! miłość za szyję

Chwyta je białą rękami młodzieńców

I z ust kielicha miód i mleko pije —

Miłość — ach! miłość, rumieńców

Przepełna zdrowych, co w stworzeń wszechbycie

Ma swych służebnych, swych odwiecznych jeńców.

Miłość — ach! miłość, to kwiécie

Barwnych królewien i tych ziół-sierotek,

Ich oddech świeży, ich owoc, ich życie!

Miłość nad złotych błyskotek

Światłość płonącą; miłość nad dyamenty —

Nad dzień słoneczny czar miłosnych zwrotek:

Jakiż to szept niepojęty

Miesza się z ludzkich słów pełnymi głosy,

Jak sfer muzyka, jak ruczaj zaklęty?

To się rozwarły niebiosy

I synów bożych spłynął chór skrzydlaty

Ku ziemskim córom, jak pszczoły na wrzosy!

To sen, w rozkosze bogaty,

Znika dziewicom, gdy płomień całunku

We warg się wpija rozchylone kwiaty;

Gdy rzeczywistość w rynsztunku

Sił i kras świeżych w święte łączy śluby

Ciała i dusze, spragnione jej trunku —

To z śmiertelnemi — cheruby,

To niebo — z ziemią w dźwięcznym rozhoworze:

»Najdroższa! złota!« »o przesłodki! luby!...«

O Raju ziemski, ty Boże

Piękna! o ziemio, ty matko miłości!

Ty czaszo woni! ty rozkoszy łoże!

Fałszem, gdy w człeku zagości

Pragnienie szczęścia, co za tobą leży —

Fałszem i znakiem próżni i słabości:

Wszakże po uścisk twój świeży,

Wszak po te skarby, które w tobie drzemią,

Drogę swą nawet samo niebo mierzy,

O źródło siły i życia, o ziemio!...

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Nie zgasłaś, pieśniNienawidzę (Kasprowicz, 1912) →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Niebo i ziemia (Kasprowicz)
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-niebo-i-ziemia-kasprowicz--jan-kasprowicz-bba837
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Niebo i ziemia (Kasprowicz)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-niebo-i-ziemia-kasprowicz--jan-kasprowicz-bba837.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.