Pókiś ty, bury kocie, na myszach przestawał,
A w insześ myślistwo z iastrząby nie wdawał:
Byłeś w łasce u ludzi, i głaskanoć skórę,
A tyś mrucząc podnosił twardy ogon wzgórę.
Teraz iakoś ku myszom chciał mieć i półmiski,
I łaziłeś po ptaki w gołębiniec bliski:
Dałeś gardło nieboże, i wisisz na dębie,
A twey śmierci i myszy rady i gołębie.