Nie porzucay nadzieie,
Jakoć się kolwiek dzieie:
Bo iuż słońce ostatnie zachodzi,
A po złey chwili piękny dzień przychodzi.
Patrzay teraz na lasy,
Jako przez zimne czasy,
Wszytkie swą krasę drzewa utraciły,
A śniegi pola wysoko przykryły.
Pochwili wiosna przyydzie,
Ten śnieg znienagła zyydzie,
A ziemia skoro słońce iey zagrzeie,
W rozliczne barwy znowu się odzieie.
Nic wiecznego na świecie:
Radość się z troską plecie:
A kiedy iedna weźmie moc nawiętszą,
W tenczas masz uyrzeć odmianę naprętszą.
Ale człowiek zhardzieie,
Gdy mu się dobrze dzieie;
Więc też, kiedy go fortuna omyli,
Wnet głowę zwiesi, i powagę schyli.
Lecz na szczęście wszelakie
Serce ma bydź iednakie:
Bo z nas fortuna w żywe oczy szydzi,
To da, to weźmie, iako się iey widzi.
Ty nie miey za stracone,
Co może bydź wrócone:
Siła Bóg może wywrócić w godzinie:
A kto mu kolwiek ufa, nie zaginie.