CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaTomasz Kajetan Węgierski

Tomasz Kajetan Węgierski · Ilustración

Na wjazd do Warszawy Senatora w Roku 1778

polaco

Nie chlub się z swoją wspaniałością Rzymie

Kiedy do ciebie wjeżdżał władzca świata,

Coś piękniejszego opowiem w mym rymie,

Wjazd Pana z Panów do nas tego lata.

Więcej ludzkości znajdziesz w tym pospiechu,

August nabawił płaczu, a ten śmiechu.

Rok minął jako pożegnał stolicę

Zabrawszy z sobą powagę Senatu,

By nią zaszczycał dalsze okolice,

Mądrość swą poznać dał całemu światu.

I gdy tu wszystko znikczemniało prawie,

Gust, piękność z sobą przywrócił Warszawie.

Pięknyż to widok gdy głowa w kołpaku

Sobolim wzgląda z poszósnej karocy,

Z rzewnego chociaż głodnego orszaku

Harcuje każdy z całą resztą mocy,

Pilnie swą scenę pełniąc w owym czasie,

Jak miał zlecono sobie na popasie.

Niespracowany Senator choć w drodze,

Dźwiga na sobie swej godności znaki:

Wstęgi na piersiach, ledwie nie na nodze,

Opończa nawet wydaje kto taki,

U której gwiazda świeci się na boku;

Z tejże go poznać w nocy choć w szlafroku.

Że życie jego Ojczyznie należy

Baczny Pan, pierwej ponadmostem stawa

A wprzód wierzchowiec tam i sam przebieży,

Doświadczy czyli bezpieczna przeprawa.

Czekać też trzeba było z pół-godziny

Nim nadciągnęły z mażami słoniny.

Gdy tak pozbierał swoje karawany,

I napasł oczy ludzkie z tamtej strony,

Jedzie na drugą w powagę przybrany

Noga za nogą dla zdrowia ochrony.

Aby zaś konie poważnego kroku

Nie rwały, trzy dni nie jadły obroku.

Wielka rzecz umieć łączyć gust z wygodą:

Tak Pan nasz obrał poczet z bisurmanów,

Dzidki z jeżami niewidzianą modą

Noszący, czego żaden nie miał z Panów.

I gdy pod górę końskie mdlały nogi,

Jeże służyły na miejsce ostrogi.

Najpierwsze w szczęściu Krakowskie Przedmieście

Co oglądało takiej pompy dziwy;

Pan niechcąc czynić krzywdy ludzi reszcie

Na nowe Miasto wiedzie krok leniwy,

Ztamtąd na Leszno, aż też cztery rogi

Zwiedziwszy miasta, zawitał w swe progi.

Księżna małżonka przykład płci niewieści,

Co sama jedna męża uczcić umie,

Z gronem potomstwa na najpierwsze wieści

Spieszy spotykać go tam gdzie rozumie,

Lecz krążącego nim schwytała w łapkę

Długo musiała grać z nim w ciuciubabkę.

Cała Warszawa byłaby się zbiegła

Z powinszowaniem uczcić przyjazd miły,

Lecz Pańska skromność w tym była przebiegła,

Że bryki, mazie przystęp zawaliły.

Uwielbiaj i ty Muzo w skromnej mowie,

Wstęgi na brzuchu, a kołpak na głowie!

Sigue explorando

Por su autor
Tomasz Kajetan Węgierski · 113 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Na śmierć margrabiny du Chatelet (Węgierski, 1888)Napis na Domku →

Expediente

Autor
Tomasz Kajetan Węgierski
Título
Na wjazd do Warszawy Senatora w Roku 1778
Lengua
polaco
Época
Ilustración
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-na-wjazd-do-warszawy-senatora-w-roku-1778--tomasz-kajetan-wegierski-92b534
Cita recomendada
Tomasz Kajetan Węgierski, «Na wjazd do Warszawy Senatora w Roku 1778», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-na-wjazd-do-warszawy-senatora-w-roku-1778--tomasz-kajetan-wegierski-92b534.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.