CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Na targu

polaco

VII.

NA TARGU.

Południe. Słońce kwietniowe

Zabłysło tarczą złocistą

Ponad szczytami kamienic

I drży siedmioma barwami

W tysiącu kropel deszczowych,

Co po niedawnej szarudze

Wiszą na liściu zielonem

Kalafiorów, pietruszki,

Cebuli, czosnku, kapusty.

Czasem na tłustych wypocznie

Piersiach czerwonej przekupki,

Opiętych w kabat żółtawy,

To znów grą światła i cieni

Uwydatniwszy do sytu

Ich falującą wypukłość,

Spływa promiennym językiem

Po wyciągniętem ramieniu,

By w kilku drobnych pieniążkach,

Które w tej chwili w jej dłoni

Za wychowanki inspektów

Złożyła młoda kobieta,

W pół ku przekupce schylona,

Brzuchem oparta o stragan,

Zestrzelić wszystkie swe blaski.

Czasami złotym okoli

Wieńcem kopułę ratusza

I, po miedzianym się dachu

Zsunąwszy, światła girlandą

Padnie ukosem w narożnik

Ludnej, szerokiej ulicy

I w siwej brodzie uwięźnie

Starca — o twarzy wybladłej.

Naprzeciw rynku, u skrętu

Dwóch krzyżujących się ulic,

Stał on spokojny, milczący.

Z pod czarnej czapki baraniej,

Co wyleniałą tu owdzie

Świeciła skórką, wpółwgięta,

Wypływa pukiel siwawy.

Oczy niewielkie, oprawne

W ramy zmarszczonej powieki,

Brwi przysłaniają rozrosłe,

Że piwny kolor źrenicy

Nie traci, skryty w ich cieniu,

Swej dawnej, czarnej świeżości;

Owszem, gdy promień słoneczny

Padł na wypukłą siatkówkę,

Zdawał się błyszczeć młodzieńczym,

Starcom nieznanym zapałem.

Nos prawie prosty, o nozdrzach

Lekko wydętych, maleńką

Skażonych dołem brodawką,

Piętnował lice zorane,

Szarawym włosem porosłe,

Wyrazem ludzi szlachetnych,

Dla których żebrać za trudno.

Z ramion, odzianych w rękawy

Z zielonkowatej materyi,

Powyżej dłoni zagięte,

Na pierś się kilka drewnianych

Spuszcza wiszadeł, a po nich

I po niebieskim fartuchu

Poznasz, że stolarz z rzemiosła

Starzec o twarzy wybladłej.

Na targu barwy i życie.

Tu zgraja krępych przekupek

Z rąk sobie do rąk wyrywa

Koszyk zielonej kapusty.

Tam oto jakaś kobieta

Pnie się nad wozu drabinę,

Gdzie w małych, czarnych beczułkach

Suszony owoc na sprzedaż:

Jedną się nogą oparła

O piastę koła, a druga

Zawisła wolna w powietrzu,

Trzęsąc się ikry pełnemi.

Tu kilka bosych dziewczątek

Wciska się między przechodnie,

Krzycząc: fiołki, fiołki!

Tam pod płomiennym namiotem

Człowiek o twarzy zczerniałej,

W czerwonym fezie z kutasem,

Zachwala towar zamorski;

Tu rzędem siadły wieśniaczki,

Trzymając masło na łonach.

Każdy ma towar nabywcę,

Ale go nie ma milczący

Starzec o twarzy wybladłej.

Ulicą w tę i w tę stronę

Cisną się tłumy bogate:

Kobiety w sukniach jedwabnych,

O twarzy różem pokrytej

I o wypchanych tiurniurach,

Stają przy oknach wystawnych

I na portretach aktorów,

Śpiewaków, skoczków o kształtach

Uwydatnionych trykotem,

Wieszają oczy spragnione,

Aż w łonach, w pręty żelazne

Zasznurowanych, z namiętnych

Dech im zamiera poruszeń.

Jakowaś pańska dziecina,

Ciesząc się sztucznym konikiem,

Co poza płytą kryształu

Gniadą lśni sierścią, batożkiem

Smagnie po grzbiecie bosego,

W podartych szmatach, sierotę,

I potem matkę za fałdy

Rypsowej sukni pociągnie,

By mu sprawiła zabawkę.

Panicze w butach klinowych,

Na rząd guzików z perłowej

Zapiętych masy, śród zgiełku,

Niepostrzeżeni, otarłszy

O bok publicznych się dziewczyn,

Chyłkiem ich palec uścisną

I, zrozumieni, znikają...

Tak — każdy towar ma kupca,

Ale go niema milczący

Starzec o twarzy wybladłej.

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Na szczycie (1912)Na Teufelsbruecke (1912) →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Na targu
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-na-targu--jan-kasprowicz-f65c19
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Na targu», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-na-targu--jan-kasprowicz-f65c19.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.