CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Naruszewicz

Adam Naruszewicz · Ilustración

Na powrót senatorów

polaco

Czyliż w serdecznéj wytłoczone cieśni

Lać będziesz zawsze, lacka Melpomeno,

Łzy; do żałosnych opłakując pieśni

Klęski twéj matki jękorymną weną?

Że twój król dobry, twoje wszytkie stany

Ten ucisk znoszą, te niegodne rany!

Wszak i najtęższą człek zjęty niemocą,

W bólach niekiedy drobną folgę czuje;

Często lekkuchny sen przylata z nocą

I jad wewnętrzny spoczynkiem cukruje.

Niech dłoń weselsze kęs strony potrąca,

Nim przerwie radość, ach! burza wisząca!

Od północnego wróceni Tryonu

Do ziem ojczystych, kochani Polacy!

Przysiężna rado do pańskiego tronu,

Do krwie przezacnéj bracia i rodacy,

Jużeście z nami, darem téjże pani,

Która, kiedy chce, i leczy i rani.

Nowe się dla was otwierają dziwy:

Płód niezgód naszych i fatalnéj pychy,

Które los zdala krzewiąc nieżyczliwy,

O stan ojczyznę przyprowadził lichy.

Każdy syn do was z powitaniem bieży,

Lecz spólna matka napół martwa leży.

Żaden z was nie jest tak chciwy na chlubę,

By z płonnych pochwał tylko szukał onéj.

Prawdziwą sławę ćmią pochlebstwa grube.

Ziomkowie zacni cnoty niezwalczonéj!

Dosyć wam na tym, żeście chcieli wspierać

Kraj, a dla niego i żyć i umierać.

Jeśli ludzkiego obrządkiem żywota

Najczystsze sprawy nie są bez przysady,

Na wzór czystego bystrym ogniem złota,

Jaśniejszy umysł niesiecie do rady.

Precz do piekielnéj przeszłe waśni kluby!

Trzeba się wszytkim z spólnéj dźwigać zguby.

Nikt z nas, począwszy od narodu głowy,

Od klęsk powszechnych nie uszedł zamętu:

Rozmiotał żagle wiatr wojny domowéj,

Zranił samego sternika okrętu.

Ktośkolwiek prawy Polaków potomek,

Bierz się do rudla, a ratuj ułomek!

Gdybym pochlebnym chciał was łudzić piórem,

Miałbym w mym setny koncept Helikonie,

Że się po zimie pięknym dla nas torem

Wiosna w kwiecistéj przybliża koronie.

Oto w osobach waszych pierwsze gońce

Wdzięczne fiołki przyprowadza słońce!

Czas nie po temu brząkać bałamutnie;

Z lubym pokojem miło i poszaléć.

Naówczas będę kwiat sypać na lutnię

I strojnym rytmem dzieła wasze chwalić.

Grzmi wkoło niebo; jeszcze pora nie ta;

Niech filozofem zostanie poeta.

Dzielnych zamysłów skutek jest dowodem;

Fraszka być w kraju ciałem, a nie duszą.

Brońcie narodu z królem i narodem;

Inaczéj, próżno głowę myśli suszą.

Bo kiedy rzeczy w tym zostaną stanie,

Będziecie w domach własnych miéć wygnanie.

Sigue explorando

Por su autor
Adam Naruszewicz · 143 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Na pogrzeb Księżny Zofii Czartoryskiéj Wojewodziny Ruskiéj z łacińskich wierszy DuriniegoNa powszechną radość z oddanéj buławy mniejszéj koronnéj J. W. Rzewuskiemu, Staroście Dolińskiemu →

Expediente

Autor
Adam Naruszewicz
Título
Na powrót senatorów
Lengua
polaco
Época
Ilustración
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-na-powrot-senatorow--adam-naruszewicz-5b14af
Cita recomendada
Adam Naruszewicz, «Na powrót senatorów», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-na-powrot-senatorow--adam-naruszewicz-5b14af.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.