Przypatrz się, gościu, iako on móy zielony
Prędko uwiądł, a iuż mię przeźrzeć z każdey strony:
Co mniemasz tey przygody nagłey za przyczyna?
Ani to mrozów, ani wiatrów srogich wina:
Lecz mię złego Poety wiersze zaleciały,
Tak iż mi tylko prze smrod włosy spaść musiały.