CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Asnyk

Adam Asnyk · Modernismo

Na cześć Adama Asnyka

polaco

Mistrzu! Niech żyje twoja lutnia złota,

na której struny światłem tęczy skrzą;

niech żyje cudna twej myśli robota,

promieniejąca wyobraźni grą;

Niech żyje moc Twa, co złamanym siłom,

każe iść naprzód! Naprzód — i na wyłom.

Niech żyje duch Twój, co pośród odmętu

wśród fal zwichrzonych przez zagładny prąd,

jest jak latarnia morska dla okrętu

drogę do lądu wieszcząca — i ląd...

Żyj!... woła naród, któremuś w ofierze

poeta, życie swe niósł, jak rycerze!

Żołnierz rozpaczny i smętny wygnaniec

z milionem bólów wcielonych w Twój ból:

tyś był »jak kamień rzucony na szaniec«,

ani zeszedłeś kiedy krokiem z pól,

gdzieś stanął, dumny i mężny chorąży —

patrz! oto zastęp młodych do Cię dąży!...

W Twych ustach, w których dźwięczy szept kochanki

i szmer powiewny cyprysów, gdy chcesz:

grzmi piorun, kiedy na forteczne blanki

idziesz, wódz hufca i obrońca leż,

a w ręce Twojej lutnia się zamienia

w miecz z kutej stali i w rózgę z płomienia!

................

................

................

................

................

................

Więc »niechaj żywi nie tracą nadziei« —

wołasz — i trwogi precz odpędzą chłód!

Niech w epok zmiennej wieczyście kolei

jaki czas niesie, podejmują trud!

I naprzód idziesz, syn i spadkobierca

ogromnej duszy i wielkiego serca.

Temu tłumowi, tym »zjadaczom chleba«,

ty, kołysany przez piór orlich szum,

gdzieś, z pod słońcami huczącego nieba,

nigdyś nie krzyknął pogardliwie: tłum!

Aniś się z gniewem odwrócił od cieśni

dusz i serc tłumu — »królewski syn pieśni«.

A jeśli kiedy rzucisz mu z wyżyny

goryczy słowo i szyderczy śmiech:

to, bo Cię bolą jego nędzne czyny,

to, bo chcesz karcić jego błąd i grzech,

to, bo w tym wielkim i skłębionym tłumie,

nikt czuć rycersko nie chce i nie umie!

Jesteś!... A przecież Twoja myśl skrzydlata

ma swój kraj pełen ogrodów i łąk,

ma swe przestrzenie nieziemskiego świata

i swoich marzeń nadobłocznych krąg,

i pójść by mogła, daleko od boju,

spoczywać w sławy szerokiej spokoju.

Ale Ty, granic ojczystych obrońca

i sprawiedliwych haseł wierny druh:

ze stanowiska nie schodzisz do końca,

a twój wysoki i promienny duch

do końca świecić będzie nad głębiami,

wypełnionemi krwią, potem i łzami...

Mistrzu! Te laury, co Twą głowę wieńczą,

te — nie uwiędną nigdy! Z Twoich słów,

tętniących męztwem i mocą młodzieńczą,

przyszłych pokoleń wychowa się huf —

i Ciebie, wielki poeto, powoła

do narodowych pamiątek kościoła...

Sigue explorando

Por su autor
Adam Asnyk · 185 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Myślałem, że to senNa dzieci spada win ojcowskich brzemię... →

Expediente

Autor
Adam Asnyk
Título
Na cześć Adama Asnyka
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-na-czesc-adama-asnyka--adam-asnyk-886f3c
Cita recomendada
Adam Asnyk, «Na cześć Adama Asnyka», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-na-czesc-adama-asnyka--adam-asnyk-886f3c.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.