CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Baka

Józef Baka · Ilustración

Młodym uwaga

polaco

Za igraszkę śmierć poczyta,

Gdy z grzybami rydze chwyta:

Na dęby,

Ma zęby;

Na szczepy,

Ma sklepy.

Cny młodziku,

Migdaliku,

Czerstwy rydzu,

Ślepowidzu,

Kwiat mdleie,

Więdnieie;

Bydź w kresie,

Czerkiesie.

Ey dziateczki!

Jak kwiateczki

Powycina,

Was pozrzyna

Śmierć kosą,

Z lat rosą:

Gdy wschody,

Zachody.

Wszak poranek od wieczoru

Nie daleki bez pozoru

Dzień z nocą,

Karocą

Tąż dąży,

Świat krąży.

Dniem niedługo słońce parzy,

Cienią chmury, gdy się żarzy;

Noc mściwa

Sposzywa

Blask szczyry

W swe kiry,

Po zachodzie kwiat w ogróycu

Płakać musi, iak po oycu:

Łzy rosy,

Są głosy

Do nieba,

Bez feba.

Śliczny Jasiu,

Mówny szpasiu,

Móy słowiku,

Będzie zyku,

Szpaczkuiesz,

Nie czuiesz?

Śmierć iak kot,

Wpadnie w lot!

A za nie wiesz,

Że śmierć iak ież?

Ma swe głogi,

W szpilkach rogi?

Ukoli,

Dowoli:

Aż iękniesz,

I pękniesz.

Czy ty głuszec, czy ty wrona?

Dusznych sępów chwyci szpona,

Twa główka,

Makówka,

W swawoli,

Nie boli.

Tobie w głowie skoki, tany,

Charty, żarty na przemiany:

Śmierć kroczy,

Utroczy

Jak ptaszka,

Nie fraszka.

W ślepą babkę, gdy śmierć skacze,

O czy ieden młodzik płacze!

Jey dygi

Złe figi,

Niestrawne,

Dość dawne.

Łasyś zbytnie na cukierki

Jabłka, gruszki i węgierki.

Śmierć iawna,

Niestrawna,

Połyka,

Młodzika.

Świat gomułka, tyś pigułka,

Ale smaczna szczurom skórka:

Gdy zwleką,

Opieką,

Wywędzą,

Łez nędzą.

Tyś iak pączek, czy pępuszek

Od łabędzich twych poduszek:

Spisz długo,

Śmierć sługą;

Pościele,

W popiele.

Młodzieniaszku

W adamaszku,

W axamity

Zbyt uwity;

Twe lamy,

Od iamy

Nie skryią,

Zaryią.

Świat na morzu, tyś w korabiu;

Śmierć robaczek iest w jedwabiu:

Patrz tchórzu;

Na morzu

ZleZłe cale,

Złe fale.

Kawalerze

W pięknéy cerze,

Na twe stany,

Chcesz odmiany?

Odmiana,

Żeś z Pana,

Brat łata,

Gdy fata.

Kawalerów, śmierć szyderca,

Zrywa gwałtem, i z kobierca

Łopata,

Przeplata

Wesele

W łez wiele.

Nie bądź sadłem, czy iak masło:

Nie iednemu życie zgasło.

Wszak mówią:

Że łowią

Tak dudków,

Bez skutków.

Żywe srebro, paliwoda

Na igraszki, czasu szkoda:

Czas drogi,

Sąd srogi,

Co minie,

Upłynie.

Nie dopędzisz, wczora cugiem,

Nie wyorzesz iutra pługiem;

Minęło,

Zniknęło,

Bez zwrotu

Powrotu.

Sigue explorando

Por su autor
Józef Baka · 38 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Miasta ObywatelomNędznym tu kmieciom →

Expediente

Autor
Józef Baka
Título
Młodym uwaga
Lengua
polaco
Época
Ilustración
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-modym-uwaga--jozef-baka-691b32
Cita recomendada
Józef Baka, «Młodym uwaga», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-modym-uwaga--jozef-baka-691b32.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.