CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Asnyk

Adam Asnyk · Modernismo

Lykofron do Fatum

polaco

Już dogorywał świat grecki — minęły wieki

Potężnych natchnień młodzieńczych i wyschły źródła twórczości;

Wśród sporów biegłych sofistów

Konało piękno;

Umilkły lutnie poetów. Jeden z ostatnich,

Żyjący wówczas Lykofron, co skrycie czcił jeszcze Muzy,

Na progu opustoszałej

Świątyni bogów,

Na marmurowej tablicy, ten napis wyrył:

„O Fatum! pożerające ludzi i bogów,

Grzebiące w ciemnej otchłani długie pokoleń szeregi, —

Głuche na wszelkie wołania,

I bez litości!

Czy cię czcić? czy też przeklinać? — nie wiemy;

Nie wiemy: jakim sposobem dzierżysz swą władzę nad nami,

Niewiedząc, czyli dłoń twoja

Świat wydobyła

Z bezwładnej chaosu nocy, co bez początku...

„Pierwotnie przed twoim tronem stał ród kwitnący

Promiennych blaskami niebian, którzy z twojego ramienia

W przystępnej ludziom postaci

Rząd sprawowali;

Wypełniał światów przestrzenie orszak tęczowy

I igrał w powietrznej fali ogniami nieśmiertelności,

I złotą jutrznią Olimpu

Oczom śmiertelnych

Przesłaniał oblicze twoje nieubłagane.

„Ułomne były to bogi! żądz ludzkich pełne,

Dyszące gniewem, zawiścią, rozkoszujące się jękiem

Skazanych na wieczność całą

W czarnym Hadesie;

Ułomne były to bogi! chciwe swej chwały,

Cień tylko władzy znikomy posiadające w swej dłoni

I nic nie zdolne odmienić

W przeznaczeń biegu,

Wytkniętym po za ich wiedzą przez kolej wieków:

„A przecież te ich postacie świeciły ziemi

Blaskiem wieczystej młodości i nieśmiertelnych rozkoszy

I żyły w całej swej krasie

W sercu człowieka;

Dobrze spoczywać mu było w cieniu ich łaski,

Zwracać się do nich z modlitwą w pragnieniach nienasyconych,

I żądać losów odmiany

W każdem nieszczęściu,

I wierzyć, że mu pomogą — gdy ich przebłaga.

„Ale ty, w cieniu schowana, surowa władzo!

Przygotowałaś w milczeniu koniec boskiego ich bytu,

Z spokojem patrząc się na to

Jak giną wieczni;

Patrzałaś jak się spychają z niebieskich wyżyn,

Jak odsłaniają śmiertelnym całą swą słabość i nędzę...

Jak zamierają powoli

W piersiach ludzkości:

Aż pogrzebałaś ich wszystkich w bezdennej próżni!

„Tak padły całe ich rody! Różowy Olimp

Girlandą gwiazd spadających w przestrzeń rozsypał się ciemną;

Nawet ogniste Hadesu

Zagasły tonie;

Nastała posępna cisza — świat opustoszał;

Wszystko i wszystkich zrównało powszechne prawo zagłady;

A człowiek samnasam z tobą,

O, ślepe Fatum!

Pozostał, mając pod nogą otchłań nicości —

„Sam, wobec twojej wszechmocy, pełnej tajemnic,

Pozostał jako niewolnik niezrozumiałej tyranii,

Wpatrzony w wieczną zagadkę

Swego istnienia;

Na gruzach wszystkich swych marzeń pozaświatowych

Zobaczył tylko w błękitach cień twój bezkształtny, olbrzymi,

Który nikogo nie karze,

Ani nagradza,

Lecz wszystkim wyznacza miarę koniecznej męki.

„Jednak twe rządy ponure nie są wieczyste,

Bo twój niewolnik powstanie w przyszłości przeciwko tobie —

Kłamliwa maro nicestwa,

O, ślepe Fatum! —

I strąci gwałtem ze szczytu nieskończoności

Twą maskę nieubłaganą, a ta, spadając z błękitów,

Odsłoni jasnego Boga,

Który z miłością

Wciąż wyżej po szczeblach przemian prowadzi światy.”

Sigue explorando

Por su autor
Adam Asnyk · 185 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Limba (Asnyk, wyd. 1898)Maciejowi Sieczce Przewodnikowi w Zakopanem →

Expediente

Autor
Adam Asnyk
Título
Lykofron do Fatum
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-lykofron-do-fatum--adam-asnyk-03037f
Cita recomendada
Adam Asnyk, «Lykofron do Fatum», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-lykofron-do-fatum--adam-asnyk-03037f.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.