Człowiek w niebezpieczeństwo wielkie kiedy wpadnie,
Myśli, jakby z drugiego szkodą wyszedł snadnie.
Gdy wpadłszy liszka w studnię nie wiedząc, z przygody,
Dla wysokiej nie mogła wyskoczyć zagrody,
Przyszedł kozioł spragniony tamże, oraz pyta,
Czy też słodki napój i woda obfita?
Ta zaś w sercu swem zdradę knując potajemną,
„Zstąp jeno, przyjacielu, wodę tak foremną
Mam, że się rozkosz moja nasycić nie może“.
Spuścił się brodacz; liszka, mając za podnóże
Wysokie kozła rogi, wyskoczyła z studni,
Zostawiwszy go, skąd mu wyniść było trudniéj.