Człowiek, w niebezpieczeństwo wielkie skoro wpadnie,
Szuka: jakby z drugiego szkodą wyszedł snadnie.
Gdy, wpadłszy liszka w studnią, nie wiedząc z przygody,
Dla wysokiej nie mogła wyskoczyć zagrody,
Przyszedł kozieł spragniony tamże oraz spyta,
Jeżeli słodki napój i woda obfita.
Ta zaś, w sercu swym zdradę knując potajemną:
„Zstąp jeno, przyjacielu! Wodę tak foremną
„Mam, że sie rozkosz moja nasycić nie może.“
Wpuścił sie brodacz. Liszka, mając za podnoże
Wysokie kozła rogi, wyskoczyła z studni,
Zostawiwszy go, skąd mu wyniść było trudniej.