CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Księga ubogich — XXXIII

polaco

XXXIII

Chodzący w ten czas jesienny

Po ściernisk zżółkłej pustyni,

Miewam niekiedy wrażenie,

Iż pustka w mej duszy się czyni.

Może to złuda upiorna,

Co innych już nie zadziwia,

Zrodzona z widm drzew nadrzecznych,

Z ich powiędłego liściwia?

Może to koszmar tylko,

Zesłan na człeka, co wszytek

Pełen był pychy niewczesnej,

Że mnogi już zgarnął dobytek?

Nie będę się pytał o to —

Wiew suche trawy potrąca;

Snać wysuszyła mi duszę

Ta jesień, ciszę niosąca.

Czy padnę, jak gałąź odcięta,

Czy w bujny się ogród rozplenię —

Żem duszę swą wyjałowił,

To miewam niekiedy wrażenie.

I lękam się o jej losy,

O przyszłość niespodziewaną,

Gdy ręce opadną zgrzybiałe,

Gdy stopy w niemocy staną.

Jakiego tchu też zachwyci

I jakim głosem zawoła,

Skoro jej oczy rozwidni

Płomienny miecz Archanioła?

Czy wstydem się spali, czy duma

Szczęsne jej wnętrze rozeprze,

Skoro Majestat Sądu

Oddzielać będzie, co lepsze?

Kiedy Potęgi Majestat

Złoży swą dłoń na jej ramię,

Wytrzyma-li próbę tej wagi,

Czy też się pod nią załamie?

Gdy trwania wiecznego nadzieja

Do głębi jej dotrze, do dna,

Nie będzie-li szepnąć zmuszona:

„Ja tego nie jestem godna“?

Takie mnie dręczą pytania,

Te nieodparte męczarnie,

Ilekroć mnie ciszy potrzeba

Jesienną wonią ogarnie.

I oto, widząc w tem polu,

Jak brat mój zagon swój orze,

Chciałbym, ażeby w mą duszę

Pługi się wryły boże.

Rząd radeł, jak świat ogromnych,

A twardych, jak brak zmiłowania

Na niebie w godzinę pomsty,

Niech wnętrze mej gleby odsłania.

Niech skibę odwala za skibą,

Bruzdy swem żłobi żelazem,

Głębokie, jak żądza, by niemi

Bóg chodził z człowiekiem razem.

Nie będę miał wówczas wrażenia,

Że jesień ta, ciszę niosąca,

Na nic się zdobyć nie umie,

Tylko liść zwiędły roztrąca.

Że stwarza li widma nadrzeczne

Drzew, wczoraj pełnych żywota,

I że li w szychy się stroi,

Choć tak na pozór złota.

Nie będę miał wówczas wrażenia,

Czy prawdą jest ono, czy złudą,

Żem duszę swą wyjałowił,

Jak glebę ponadmiar chudą.

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Księga ubogich — XXXIIKsięga ubogich — XXXIV →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Księga ubogich — XXXIII
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-ksiega-ubogich-xxxiii--jan-kasprowicz-c260c8
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Księga ubogich — XXXIII», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-ksiega-ubogich-xxxiii--jan-kasprowicz-c260c8.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.