CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Księga ubogich — XIV

polaco

XIV

Narazie, mówiący prawdę,

Nie palę się całkiem do śmierci,

Przyjdzie tu sama tą drogą,

Albo po wązkiej tej perci.

Całkiem też ludzi rozumiem,

Krzyczących, że wszystko im jedno,

Jaki ich rydel oklepie,

Gdzie zgnije śmiertelne ich sedno.

Ale że umrzeć raz trzeba,

A marzyć jest wolno każdemu,

Więc mam i ja prośbę w sprawie

Ostatecznego Eremu.

Do was się zwracam, najbliżsi,

I do was, cni przyjaciele,

Byście z tym śmiesznym zewłokiem

Nie mieli zachodów zbyt wiele.

Na chłopską połóżcie furę,

W cztery schowawszy go deski,

Niech w takim zajeżdzazajeżdża tryumfie

Ten pomiot chuci niebieskiej.

Jubilat ciężkich lat życia,

Co swą i cudzą niedolę

Przetrawiał, niech w takim zbytku

Na to zajeżdża pole.

Bo tutaj, na tem pustkowiu,

Gdzie nieraz, dumając o świecie,

W poranki-m się błąkał rosiste,

Głęboki mi dół wykopiecie.

Albo, jeżeli już łaska,

Wybierzcie mi przystań nad rzeką,

Tu, nad tą burtą kamienną,

Pod szumów wieczystych opieką.

Tu-m ja w słoneczne południa,

Z odłamu tej lśnistej skały,

Widywał, z jaką potęgą

W przestwór te szumy się rwały.

Lub tutaj — o żądzo zbyt górna! —,

Przy udeptanej tej drodze,

Gdzie nieraz, gwiazdy łowiący,

Wieczorem, bywało, chodzę.

A mam-że być jeszcze natrętnym —

O, jakem upokorzony! —,

Na grobie mym raczcie posadzić

Dwa świerki lub dwa jesiony.

Wszakże przez wszystkie dni swoje,

Tajemnych głosów ciekawy,

Nad dźwięki lubiłem najsłodsze

Pogwary ich i rozprawy.

Pogardził Bóg lichem ciałem,

W pierwotny proch je rozkrusza,

Lecz tegom ja wielce pewien,

Że wielce mu drogą jest dusza.

Więc myślę, że jej pozwoli

Przychodzić od czasu do czasu

Nad rzekę, na pól tych pustkowie,

Na drogę, do gór tych, do lasu.

Że jej pozwoli siadywać

Na darni zielonej mogiły

I słuchać jesionów czy świerków,

Co szpik jej powłoki wypiły...

Nie myślę jeszcze o śmierci,

Ale że umrzeć raz trzeba

Więc proszę was o tę ostatnią,

Razową kruszynę chleba.

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Księga ubogich — XIIIKsięga ubogich — XL →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Księga ubogich — XIV
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-ksiega-ubogich-xiv--jan-kasprowicz-61c51d
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Księga ubogich — XIV», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-ksiega-ubogich-xiv--jan-kasprowicz-61c51d.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.