CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMikołaj Biernacki

Mikołaj Biernacki · Modernismo

Jowisz — dziedzicem

polaco

Jowisz wyprawia śniadanie;

Wódka, bigos, piwo w dzbanie!...

Ot, po szlachecku;

Kotka mruczy na przypiecku,

A przy stole sobie siedzą;

Merkury, Pallas, Cerera,

Mars, Djana, Neptun, Wenera.

Gawędzą i smacznie jedzą.

Jeden Jowisz ciężko wzdycha,

Macha ręką i klnie z cicha.

Wreście rzecze: goście mili,

Jakbyście też postąpili

Uciąwszy bąka?

Wszyscy milczą, Jowisz chrząka,

I rzecz swą prowadzi dalej:

Oto dla głupiej ambicyi,

Zakupiłem wieś w Galicyi;

Bodaj mnie djabli porwali!

Już nie wytrzymam i zginę.

Zaraz wam powiem przyczynę.

Kupiłem — było to z wiosną;

Toż myślę, odetchnę sosną!

Jadę więc panie..

Masz sosnę! na przywitanie

Sprawa — Maciek pobił Jana,

Przewróciły się stodoły,

Zdycha mi koń i dwa woły,

Ekonom pjany od rana,

Na polu chwast zamiast żyta,

W izbie leje się z sufita....

Dość że w ciągu dwóch miesięcy,

Wykładam dziesięć tysięcy,

A po kwartale,

Mam trzy sprawy w trybunale,

Na karku raty bankowe,

Nieopłacone podatki,

I od podatków dodatki...

W końcu straciłem już głowę.

Ja to przypłacę chorobą!

Radźcie co mam robić z sobą?

Eh! — powie — Wenera, sądzę,

ZeŻe na wsi grunt — to pieniądze.

Więc w przyszłe lato

Jowiszu żeń się bogato.

Aj! rzecze Jowisz, zielono

Masz w głowie Wenero miła;

Czy cię pamięć opuściła?

A cóż ja zrobię z Junoną?

I westchnął jakby miał ranę,

I czule spojrzał na Djanę.

Ta mówi: gdybym wieś miała,

Cały dzień bym polowała.

Tak miło w lesie!

Przytem łów i zyski niesie!

Ach! lisy! niedźwiedzie! dziki!..

Czemuż nie lwy i lamparty!

Woła Jowisz; wolne żarty,

U mnie proszę dobrodziki

Zwierzyna — w stajni kot bury,

A no i myszy i szczury....

Z kolei Neptun powstanie

I prawi: grunt — drenowanie.

Tak jest panowie!

Dobrobyt spoczywa w rowie.

Suszyłbym i maczał pola.

Wszędzie zakładałbym rury....

Zwłaszcza gdy w kieszeni dziury,

Przerwie Jowisz, wolna wola,

Maczaj sobie gdy masz grosze;

Merkury, powiedz co, proszę.

Ja powiadam — bez namysłu

Rzecze tenże — brak przemysłu.

Znalazłbym rację

Na trzy nowe propinacje,

Sprowadziłbym sobie żyda,

I spoił pół Europy.

Ba! ba! gdyby piły chłopy!

Rzekł Jowisz, nie piją — bieda!

Cały więc twoj projekt — zero.

Może ty co wiesz — Cerero?

Ja ci radzę mój kochany.

Powie Ceres — płodozmiany.

Zmieniaj — buraki,

Żyto, wyka, pasternaki...

To kłosy to znów łodyga.

Probowałem! Probowałem!

Woła Jowisz, przemieniałem!

Została mi w zysku — figa!

Figa z makiem, na gorąco.

Cóż Pallas dziś tak milczącą?

ZalŻal mi cię mówi, żeś struty,

Minerwa — Kozłowe buty,

Klucze u boku,

Praca od rana od zmroku;

Tego się chwyć, — pójdą sprawy.

Jowisz westchnął, trudne drogi,...

Mówi, człowiek ma nałogi...

No, to Jowiszu łaskawy

Rzecze Pallas — nie ma rady,

Zejdziesz kochanku na dziady.

Sigue explorando

Por su autor
Mikołaj Biernacki · 67 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Jestem pan i kwitaJowisza do Warszawy wycieczka →

Expediente

Autor
Mikołaj Biernacki
Título
Jowisz — dziedzicem
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-jowisz-dziedzicem--mikoaj-biernacki-900f9f
Cita recomendada
Mikołaj Biernacki, «Jowisz — dziedzicem», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-jowisz-dziedzicem--mikoaj-biernacki-900f9f.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.