„Asio! Asio! ha niecnota!“
Fuknie w kuchni Jaś na kota.
„Nie dla ciebie tu te dzbanki:
Precz od mléka i śmietanki;
Bo o ciebie kij połamię,
Albo powiem zaraz mamie!“
Aż tu chłopcu kot odpowie:
„Skarżyć na mnie? co ci w głowie!
Wszak sam nie raz byłem świadkiem,
Jak ukradkiem,
Skoro wyszła gdzie kucharka,
I ty także wypijałeś
Mléko z garka,
Lub kożuszki pozjadałeś.
Ja chociaż to zobaczyłem,
To na ciebie nie skarzyłem.
To i ty téż, mój kochanku,
Choć zdybałeś mnie przy dzbanku,
Nie skarz, proszę; bo w istocie,
Sam także masz błędy kocie.
Lecz mi dobre daj przykłady,
A ja pójdę w twoje ślady!“
Jaś kotowi nie dokuczył
I łakomstwa się oduczył.