Pierwej ja się nie ożenię,
Aż póki w mej przyszłej żenie,
Znajdą mili towarzysze,
Wszystko to, co tu wypiszę:
Piękne lica, lata młode,
Zdrowie, nadobną urodę,
Dobrą duszę, serce czułe,
Iz dukatami szkatułę;
Wychowanie w domu dane,
Nie modne, nie formowane;
Ambicyę, gust do cnoty,
Te są, których chcę, przymioty.
Miłość pierwszą, rozum zdrowy,
Nie modny, nie romansowy;
Wdzięki w farbach nie szukane,
I pieszczoty nie zmyślane.
Nie chcę ja tych nauk po niéj,
Których sama jéj płeć broni.
Dosyć téj nauki na nią,
Umieć być żona i panią.
Przytém niechaj będzie skromna,
W statku małżeńskim niezłomna;
Bo ja nie chcę być żonatym
Przeto, żeby być rogatym.