CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Naruszewicz

Adam Naruszewicz · Ilustración

Fragment (Lepiej stokroć z kozaki żyć na dzikiéj Siczy...)

polaco

„Lepiéj stokroć z kozaki żyć na dzikiéj Siczy;

Bo tam zbiegłe hultajstwo kiedy co w zdobyczy

Z granicznych urwie sieliszcz, co los zdarzył komu,

Nie weźmie mu ni sotnik, ni koszowy z domu.

Chodzi z fajką bezpieczny Sawka po majdanie

W cześnika szarawarach, w podsędka żupanie.

Na kłusaku pancernym harcuje Mikita,

Skąd wziął, jak to obróci, żaden go nie pyta.

Nie wart-że się ojczyzną kraj taki zwać godnie,

Gdzie same w porównaniu cnotami są zbrodnie?

Gdzie chcąc ujść szarpaniny, niejedenby może

Złotą wolność za grube oddał Zaporoże?

Tamby przecie bezpiecznie, jak sobie zasłużył,

Czy borysa, czy chleba pytlowego użył?

I żył lepiéj w szałasach z dziegciowemi gbury,

Niż z jaśnie wielmożnemi pany łupiskóry.

Dziś człowiek nie wie, komu zasiewa i młóci;

Lada kto mu stodołę i lamus przewróci.

Naśle łotrów najemnych, pograbi, pokosi,

Porąbie, porozgradza, spali, powynosi.

A sprawiedliwość kędy? Czekajże jéj zgoła,

Kiedy umarli trąbę usłyszą anioła.

Żebyś chciał co takiego i pod sercem zaszyć,

Każdy ma prawo wydrzéć, kto może ustraszyć.

Jeden dzień, żeby czego nie wzięto, nie minie;

Siedzi człek w domu, jako liwrant w magazynie.

Ten grosza, tamten zboża, ów chce, byś dał koni.

A za co? Bo masz, a nikt ciebie nie obroni.

Daj furaż, pies wie za co włożony drapieżnie,

Pój miodem, tucz kurami mundurowe leżnie.

I chociaż na obronę publiczną mniéj zdatnych,

Na wysys krwi twéj własnéj chowasz zbójców płatnych.

Pan stawi karczmę, zajrząc, że masz grosz z arędy,

Ksiądz bierze krowę, że wiersz prześpiewał z agendy.

A gdy zgubić do reszty zechce dopust boży,

Ot, tobie pozew woźny o wioskę położy:

Że od dwóch set lat siedząc nie na twojéj włości,

Masz ustąpić dziedzictwa księciu jegomości“.

Tak się żalił przede mną szlachcic niepomału,

Od świętego nieborak zdarty trybunału.

A że wszystko straciwszy, nie mógł skończyć sprawy,

Szedł o kiju, Astrei szukać, do Warszawy.

Kiwnąłem głową, myśląc: „Żal mi patrzéć na cię!

Dyabła w pałki z tym kijem wskurasz, miły bracie!

Było tu wiele takich, co mieli i cugi

I pieniądze, i jeszcze porobili długi

Na poparcie spraw swoich; a przecie ich świętem

Tak dobrze sprawiedliwość wytrzepała prętem,

Że drugi do szeląga od grzesznéj mamony

Wolen zostawszy, z niczym powrócił do żony.

Sami-to tylko u nas tak szczęśliwi sędzie:

Inny chłopka nie mając, ani ziemi piędzie,

Jak ów Jakób za Jordan, przeszedł Wisłę z drągiem,

A powróci z ładownych wozów długim ciągiem“ etc.

Sigue explorando

Por su autor
Adam Naruszewicz · 143 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← FircykGil i Słowik →

Expediente

Autor
Adam Naruszewicz
Título
Fragment (Lepiej stokroć z kozaki żyć na dzikiéj Siczy...)
Lengua
polaco
Época
Ilustración
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-fragment-lepiej-stokroc-z-kozaki-zyc-na-dzikiej--adam-naruszewicz-6c0b5b
Cita recomendada
Adam Naruszewicz, «Fragment (Lepiej stokroć z kozaki żyć na dzikiéj Siczy...)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-fragment-lepiej-stokroc-z-kozaki-zyc-na-dzikiej--adam-naruszewicz-6c0b5b.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.