CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Massalski

Józef Massalski · Romanticismo

Dumania na wałach

polaco

Pozdrawiam was! odwieczne Włodzimiérza wały!

Tu łuk brzęczał, miecz błyskał, tu spiże ryczały;

A dziś trawę spokojnie skubie krówka cicha,

I z piasku sypiąc szańce dziécko się uśmiécha.

Pomniku wojen srogich! twe olbrzymie ściany

Podjęła ręka ludzi byś ich krwią był zlany!...

Ten wał, szturmów i wieków nieprzeparty siłą,

Hufcóm, którym był tarczą, dzisiaj jest mogiłą,

I dzieje rańszych czasów późnym opowiada.

Gdzieniegdzie z rozpadliny urąga kość blada

Dumie człeka zuchwałe tworzącéj rachuby.

Tu, gdy w cieniu okopów drzémie pokój luby,

A wdzięcznie xiężyc spojrzy po niebios obszarze,

O Bogu, o kochance i o szczęściu marzę.

Obok wałów, spór wiodąc z możną czasu dłonią,

Szczyty dawnéj świątyni blask i gruzy ronią.

Tam zléwał Twórca łaski, tu gniéw swój wywierał;

Tam lud za kraj się modlił, tutaj zań umiérał.

Czy własność nieba ludzkim oddając pożytkóm,

Bezbożna dłoń wydarła skarby tym przybytkóm;

Czy przez się w starym gmachu ofiary ustały;

Bogu, co sam w nim został, nieubyło chwały.

Godzien ten by się przed nim wszelki twór pokorzył,

Kto tę ziemię, te gwiazdy i to niebo stworzył;

Lecz chociażby na górnych oceanów łona

Nie wytoczył z nicości tych światów miljona,

Tylko stworzył Eliny duszę niezrównaną,

Jużbym jak przed wszechmocnym upadł na kolano.

Elina!... Już do wzmianki téj łza przyuczona

Cmi oko — i mdły uśmiéch pod westchnieniem kona....

Nadziejo! próżno błyskasz w omamieniu miłém;

Nie będę ja szczęśliwym; bo już raz nim byłem.

Muszę odtąd na roskosz jak obcą spoglądać;

Nigdy czuć jéj a wiecznie żałować lub żądać.

Już ogień wyobraźni, jakim młodość płonie,

Co czarując twój niegdyś wzrok Pigmaleonie!

W kochankę twą pod dłótem zmienił zimny kamień,

Twórca samemu szczęściu podobnych omamień;

Ow ogień, co i dla mnie świat poziomy krasił,

Tajemnie sączonemi łzami się przygasił.

Dziś on, jak nocą promień lampy wędrownika,

W pośród smutnych przedmiotów błąka się i znika.

Człeku! chociaż zła gwiazda towarzyszy tobie,

Płacz wita u kolébki, niepewność przy grobie,

Przez sto cierni za jednym przedzierasz się kwiatem,

Choć pokój dla cię obcym a frasunek bratem;

Gdy umysłem twym wyższéj nie dościgasz woli,

Wznoś oczy ku niebiosóm i znoś grom niedoli.

Lecz oto xiężyc w grubym utonął obłoku.

Wiatr szeleszcząc po trzcinach na brzegach potoku,

Tak jak los moją młodość, zmącił czyste zdroje,

I ciemne chmury błądzą tak jak myśli moje.

Lubię ten czarny widok, lubię cień wspaniały,

Co przelotem pomracza świątynią i wały.

Lecz pójdę. Tu i nigdzie nie znajdę widoku,

Coby się dosyć smutnym wydał memu oku.

Pójdę. Poniosę wszędzie chwil ubiegłych wzmianki,

Ciche żale, ból w sercu i obraz kochanki.

Sigue explorando

Por su autor
Józef Massalski · 60 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Dobranoc kochanceDwa Szczury i Małpa →

Expediente

Autor
Józef Massalski
Título
Dumania na wałach
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-dumania-na-waach--jozef-massalski-dae726
Cita recomendada
Józef Massalski, «Dumania na wałach», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-dumania-na-waach--jozef-massalski-dae726.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.