CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kochanowski

Jan Kochanowski · Renacimiento

Dryas zamechska (Kochanowski, 1803)

polaco

Co to za gość, o siostry, przyszedł w nasze kraie?

Sama twarz i uroda, sam statek wydaie,

Ze zacny człowiek iakiś: a Król bez wątpienia,

Onych cnych Bohaterów ieszcze snadź nasienia.

Znam cię o zacny Królu, chociaż bez korony,

Ani w różny od inszych ubior obleczony:

Znam się, o Królu Polski, choć tu miedzymiędzy lasy

Z dzikim zwierzem przebywam po wszytki swe czasy:

I nas o twym przyieździe głosy dochodziły,

I z tych lasów na oczy ludzkie wywabiły:

Abychmy też twoię twarz wdzięczną oglądały,

I gościa tak miłego mile przywitały.

Bądź zdrów na długie czasy, Królu wielowładny:

A w twoich pięknych myślach, day ci Boże snadny

Skutek widzieć: znaczy się z początków koniecznie,

Czego iuż i na dalszy czas ludzie bespiecznie

Po tobie czekać mogą: tylko prosić trzeba,

Aby Bóg dobrey radzie błogosławił z nieba.

Mnie iedney, twoię dzielność, i twe słysząc sprawy,

Serce niemylnie tuszy: że cię z Bolesławy

Równo Polska kłaść będzie: a ty nie ustaway,

Ale dobrych początków co raz dokonaway

Jeszcze lepiey. Z Królów rząd: póki Polska miała

Pany rządne, taka więc i szlachta bywała.

Królu, możesz mi wierzyć, źeże za lat dawnieyszych,

I ludzie obyczaiów byli pobożnieyszych;

Nie były takie lichwy, ani waśni takie,

Rychley mierność, i cnoty kwitnęły wszelakie.

O elekcyach sobie głowy nie zmyślali,

Zadnych praktyk, i tego słowa snać nie znali.

Ludzie z sobą uprzeymie, nie za tarczą żyli:

Starsze w leciech, także też przełożone czcili.

Ale iako Panowie ięli się próżnować,

Toż i poddanym zaraz poczęło smakować.

Skąd gadki niepotrzebne, skąd i wiary różne,

I łakomstwo urosło, i utraty próżne.

Praktyk się namnożyło, nie masz uprzeymości:

Zaden nie iest uważon w swoiey dostoyności.

Cnoty wszytkie zagasły, mąż dobry, nowina,

Serca w ludziach oziębły: strach nas Tatarzyna.

To ty, o możny Królu, łatwie wynicować

Wszytko możesz: tylko chciey iawnie pokazować,

Ze, iako sam przystoyność, i cnotę miłuiesz:

Tak niewstydu, i fałszu w drugich nie lubuiesz.

Łacno swą wolą, łacno obieździć Królowi.

Pilecki, będąc Panem temu tu zamchowi,

I na niedźwiedziech ieździł: prawo,prawo kolca twarde:

Komu ie na nos włożą, powiodą i harde.

Ale o tym na ten czas dopuść Bogu radzić,

Który wszytkie twe sprawy zawżdy zwykł prowadzić

Do szczęśliwego kresu: sam po ustawicznych

Pracach odpoczyń sobie, w tych tu lesiech ślicznych.

Jeśli chcesz rzek przezornych pławem napaść oczy,

Tu Sopot, i Tenwica, swoię rosę toczy.

Tu Tanew niehamowna San prędki napawa,

A Tenwi dwóch, ochotna Rdzina nie wydawa.

Ale ieśli cię raczey myślistwa myśl wiedzie

Na dzikie wieprze iechać, abo na niedźwiedzie,

Lubo sarny po puszczy gonić wiatronogie:

Wszytkiego tu, Królu móy, naydziesz mnostwo srogie.

A teraz więc, te wszytkie puszcze i ze wsiami,

Król Polski opatruie zawżdy Starostami.

Ale przed laty (patrzay iako wiek nasz dawny)

Trzymał to Iwan Kustra, z Krzeszowa, mąż sławny,

Który Leżeysko na swym gruncie zabudował:

Tu Lukową założył, a we Pszy panował.

Potym, kiedy plemienia iego się zebrało,

Wszytko to po nich Królom w ręce się dostało.

Tak na świecie nie masz nic własnego nikomu:

Dziś to moie, a iutro będzie w inszym domu:

A potym ieszcze w inszym i w drugim, i w trzecim:

A my iako suchy list na dół z drzewa lecim.

Dłużey cię bawić, Królu nasz, nam się nie zdało:

Podobno i to, albo też podobno mało

Co grzeczy: ale w lesie nie uczą wymowy:

Prostemi tu swe rzeczy odprawuiem słowy.

Ani my w mieście, ani na Seymiech bywamy,

Ani tam krasnych onych mówców twych słuchamy,

W lesiech lata swe trawiem z Fauny rogatemi:

Co wy podobno mężmi zowiecie dzikiemi.

Tam abo wieńce wiiem, abo tańcuiemy,

Trafi się że z Dyaną czasem poluiemy.

To są nasze zabawy, póki topor ostry

W modrzewiu nie namaca dusze którey siostry.

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kochanowski · 698 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Drugie temuż (Kochanowski, 1883)Dryas zamechska (Kochanowski, 1857) →

Expediente

Autor
Jan Kochanowski
Título
Dryas zamechska (Kochanowski, 1803)
Lengua
polaco
Época
Renacimiento
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-dryas-zamechska-kochanowski-1803--jan-kochanowski-8f2f80
Cita recomendada
Jan Kochanowski, «Dryas zamechska (Kochanowski, 1803)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-dryas-zamechska-kochanowski-1803--jan-kochanowski-8f2f80.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.