I owszem miły Woytku, ziednay się z tą panią,
Niech nie woła za tobą, ani też ty za nią;
Chwalę cię, że tam w sercu niechcesz nic zostawić,
Ale zaraz przyiaźni skutkiem chcesz poprawić,
Idź co rychley, boć wieczor, a tego iednania,
Ile po rzeczy baczę, będzie do świtania.