Spojrzyj Rozyno jak świat szeroki
Na ziemię, morze i na obłoki;
Bogów i ludzi, ryby, zwierzęta,
Słodka miłości wabi ponęta.
Jaki błąd próżny wielu z nas łudzi,
Ze miłość tylko służy dla ludzi!
Już my się dzisiaj bardzo zepsuli;
Ptaszki, ach! ptaszki kochają czuléj.
Czyś nie widziała gołębi dwoje
Jak pyszczki łączą miłośnie swoje?
Czułość wzajemna, co ich upaja,
Zda się, że każde piórko podwaja.
Dla czego słowik przed słońcem wstaje?
Bo miłość tkliwa spać mu nie daje.
Czemu tak jego przyjemne pienia?
Bo to miłości czułéj natchnienia.
I takich istot w naturze siła,
Którym że czucia dar odmówiła,
Same się kochać nie będąc w stanie,
W innych przynajmniéj niecą kochanie.
Dla tego strumyk szemrze w swym biegu,
By amant wzdychał przy jego brzegu.
I wonne kwiaty i miękkie trawy
Są dla miłosnéj stworzone sprawy.
Idąc Rozyno za przyrodzeniem,
Żyjmy jedynie miłości tchnieniem;
Związek na wieki słodki i ścisły
Niech nasze spaja serca i zmysły.