Czyliż widzicie szalone wrogi
Lotnego ptastwa powietrzne drogi?
Albo ślad złotej ryby na stawie?
Albo wężową ścieszkę na trawie?
Czyliż wy wiecie gdzie lecą wonie,
I kędy gwiazda ostatnia płonie?
Czyście zgłębili otchłanie morza
Nad którym złota pali się zorza?
Czy wam żywioły jak miecze służą?
Wyż to rządzicie ciszą i burzą?
Czy w waszej sile, czy w waszej mocy
Wstrzymać poranek po ciemnej nocy?
Czy wam wiadome wszelkie westchnienie;
I kędy bierze swą moc stworzenie?
I czyli wiecie gdzie się obraca
Wszelkie westchnienie, wszelka łez praca?
Gdym się was pytał, wyście milczeli —
A skądże wiecie że my zginęli?
Teofil Lenartowicz.