Gdzie Żona krok obróci tyś jest zaraz za nią,
Nie tak półrocznie jagnię za matką baranią,
Nie tak kurczę za kwoką, ni z taka pilnością
Płatny lokaj za swoją spieszy się Jejmością.
Czegóż chcesz? czy jej słabej żądasz ustrzedz cnoty?
Bracie! dla większej twojej powiem ci zgryzoty
Już nie czas: i wielkimeś w mych oczach partaczem,
Jeźli sic być dotychczas nie sądzisz rogaczem.
Ale cie bo jaźń taka pewnie nie zaprząta,
I jeźli łazisz za nią od kąta do kąta,
Inne masz ułożenie, znam ja cię moj Panie,
Kie mogłoby cię takie zatrudnić staranie,
Lecz jak dobry gospodarz masz inne zamiary,
Umiesz się obejść zręcznie z takiemi towary,
I dla tego na pilnej zawsze jesteś straży,
By cię nieoszukała żona na przedaży.