CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Naruszewicz

Adam Naruszewicz · Ilustración

Do Mądrości

polaco

Mądrości! o ty pierwsza w rzędzie miedzy bogi,

Zstąp z gwiaździstych pałaców na ziemskie odłogi;

Oświeć wdzięcznym promieniem błędnego człowieka,

Kędy ma szukać szczęścia, i gdzie go to czeka?

Bo jakiżkolwiek żądzom swoim kres naznacza,

Nigdy go nie doścignie, zawsze z drogi zbacza;

A dążąc oślep próżnym pozorem zmamiony,

Tam się mniema, gdzie nie jest, być oszczęśliwiony.

Skąd ten kupiec łakomy powraca przez morze,

I słone zapienioną sztabą nurty porze?

Okrył żeglowne pola naw tysiącznych kwotą,

W które Paktol i Ganges swoje przelał złoto.

Pewnie się z tego błędny szczęśliwym poczyta,

Że bliski lądu, ręką prawie portu chwyta?

Oto grzmi groźne niebo, szumne wrą odmęty,

Ledwo sam z duszą umknął, stracił wszystkie sprzęty.

A ty, co bywszy przedtym ostatnim gołotą,

W sute lamy się stroisz, tłoczysz w kufry złoto;

Nie chlub się z marnéj doli, że cię z szarapatki,

Wywlokszy, okrył Plutus licznemi dostatki.

Wiesz-że, co są twe skarby, co łakome zyski?

Oto łzy nędznych kmiotków i krwawe uciski:

Za co ci w dzień i w nocy nie dając ulżenia,

Szarpie nieszczęsną duszę brzydki sęp sumnienia.

Bierz sobie skarby błahe, fortuno znikoma,

Któremi się nie natka nigdy chęć łakoma,

Cierpiąc nędzę w dostatkach: jak ów, co przy bagnie

Stygowym siedząc, Tantal bez ustanku pragnie.

Ty chętnie nic nie czynisz, twoje podarunki

Niosą z sobą strach blady, uwiędłe frasunki;

Ni ich człek pragnąć może, krom widocznéj zguby,

Co bystrych chęci nigdy brać nie umie w kluby.

Cóż to jeszcze za ludzie, na których głos tęgi

I prawa, i skinienia, ziemne drżą okręgi?

Temis im w ręce dała gwicht niezmylnéj szali,

Jowisz hartowny piorun, Mars bułat ze stali.

Znam, są-to monarchowie, im to świat przestrony

Winne pali kadzidła, im bije pokłony.

Oni są żywym bogów rytratem na ziemi:

Ale czyliż są równie bogom szczęśliwemi?

Ścigaj zbójców ojcowskich, waleczny Oktawi,

Już się krwią Brutów pole macedońskie pławi;

Już ci pierzchnął i Sekstus, i w sprosnéj pogoni

Straciwszy wodną bitwę, dał gardło Antoni.

Kończ, na czym począł Neron: a zatarszy dawne

Mordy dobrocią, uczyń imię wiekom sławne:

Oto za dobrodziejstwa, łaski i przyjaźni

Gotuje-ć w Kapitolu srogie Cynna kaźni.

Cóż to są złote berła, co świetne korony,

Jeśli nie próżne często podłych dusz zasłony?

Niechno zrzucą na chwilę ów pozór zwodniczy,

Których pochlebstwo w poczet bożków ziemnych liczy;

Ujrzym w ich sercach jakieś zamieszanie dziwne,

Gdzie się z cnotami wady zbijają przeciwne.

A wielki ów Macedon, co trząsł całym światem,

Dobrodziejem w Porusie, w Klicie będzie katem.

Któż jest tedy szczęśliwym? oto ten zapewne,

Co umie krócić chciwość i zapały gniewne;

Który godzien (gdyby świat mógł cnocie ołtarze

Stawić winne niewdzięczny) z bogi chodzić w parze;

Któremu próżno Paktol z Tagiem sączy złoto;

Który z pogardą patrzy, jak na gnuśne błoto,

Na owe świetne stopnie, na które raz licha

Jednych fortuna sadzi, drugich na łeb spycha;

Który czyli mu berło los pomyślny zdarzy,

Ani mu serca blaskiem, ni odmieni twarzy,

Czy nań troski rozliczne zawiść miece żwawa,

Jeden w nich zawsze umysł i jedna postawa.

Równie wesół, czy mu Rzym bramy tryumfalne

Stawi, czy wprzęga cielce w pługi skibo-walne:

I więcéj się częstokroć z zabawek rolniczych

Cieszy, niż siedząc wpośrzód pęków urzędniczych.

Który pilne na cnoty mając zawsze względy,

Bystre młodości bujnéj ukrócił zapędy:

I jako mężny Alcyd gady krwie niesyte,

Stargał w samych pieluszkach chęci jadowite:

A jeśli w nim do złego skłonność przyrodzona,

Szkodnicze zostawiła po części nasiona;

Tak je czuje, by z niemi zwodząc boje dzielne,

Wdziewał na skroń zwycięsca wieńce nieśmiertelne.

Sigue explorando

Por su autor
Adam Naruszewicz · 143 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Do Księdza Stefana Łuskiny, Soc. Jesu Prokuratora Prow.Do Muz zamilkłych →

Expediente

Autor
Adam Naruszewicz
Título
Do Mądrości
Lengua
polaco
Época
Ilustración
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-do-madrosci--adam-naruszewicz-02b043
Cita recomendada
Adam Naruszewicz, «Do Mądrości», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-do-madrosci--adam-naruszewicz-02b043.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.