CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaTeofil Lenartowicz

Teofil Lenartowicz · Modernismo

Do Józefa Zaleskiego

polaco

Na wspominkę, na wiązankę,

Bracie w Bogu tobie święcę

Me obrazki.

Pewny składam w twoje ręce,

Na ojczystą białą ściankę

Bohomazki.

Więc Józefa i dzieciątko,

Z przenajświętszą złotą prządką,

Przy robocie,

Za okienkiem cichy sadek,

Gdzie lilije chowa dziadek,

I stokrocie.

Zamieszkałym strony cudze,

Patrz aniołek na posłudze,

Pięknie służy.

Uśmiechnięty i nadobny,

Do wszystkiego też sposobny,

Choć nieduży.

Każda święta łza wygnańska,

Jako perła uryjańska,

Bardzo droga.

Gdy po starca spływa twarzy,

Widać to jak wiele waży

W oczach Boga.

Gdy na widok starca smutku,

Jezus idzie po cichutku,

Tak się skrada,

Zacałuje i zapieści,

Każdą ową łzę boleści,

I zagada.

Więc to sobie weź do duszy,

A gdy oko łza zapruszy,

Spojrz po niebie.

I bądź pewny że dzieciątko,

Także kiedyś wygnańczątko,

Koło ciebie.

Trudno bracie mój przyrodni,

Wie Bóg dobrze co my godni,

Czego warci.

Znać nam wiele niedostawa,

Kiedy ręka tak łaskawa,

A wciąż karci.

Jakoś wrócił z Panną czystą,

Na jej ziemię macierzystą,

Słodki Boże.

Tak pozwolisz swej sierocie,

Po wygnańskich dni tęsknocie,

Wrócić może.

Bracie w Bogu teraz daléj,

Cóż to się na stronach żali

Postać druga...

Mnich ubogi w ręku laska,

Starzec zeschły jako trzaska,

Broda długa.

Za ojczyzną chodząc wieczną,

Porosł oto w brodę mleczną,

W pałąk zgięty.

Ziemi niema, chaty niema,

I grób tylko przed oczyma,

Ale święty.

Tyle serc mu błogosławi...

Bracie bądźmy równie prawi,

Polska wskrześnie.

Niech tak rusza każdy w drogę,

Byle raz postawić nogę,

Byle wcześnie.

Łez koronka, słów plecionka,

Tyleż tylko z tego dzionka,

Panu nieba?

Żeby Polska się dźwignęła,

Łez i pieśni, krwi i dzieła,

Z nas potrzeba.

Więc rozważni i bezgniewni,

Silni w dziele w słowach śpiewni,

Pójdźmy razem.

Wszyscy czysto, wszyscy biało,

Jak dzieciątka w Boże Ciało,

Za obrazem.

Bez uwagi co nas spotka,

Burza li czy cisza słodka,

Z ciszą wnętrzną.

Każda cisza kryje burzę,

Każda burza chowa w chmurze,

Tęczę wdzięczną.

Hej obrazki moje złote,

Tułaczowi na tęsknotę,

Duszne skarby.

Zabłąkane z łąk zapachy,

Wody, grody, zboża, łachy,

Wzgórzów garby.

Pod opieką Bożej ręki,

Przeczuwane przyszłe wdzięki,

Ziemi żyznéj.

Święta praco w sprawie świętéj,

Bądź nam jako żagiel wzdęty,

Do ojczyzny.

Sigue explorando

Por su autor
Teofil Lenartowicz · 130 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Do F.Do mojego grajka (Lenartowicz, 1863) →

Expediente

Autor
Teofil Lenartowicz
Título
Do Józefa Zaleskiego
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-do-jozefa-zaleskiego--teofil-lenartowicz-76d6aa
Cita recomendada
Teofil Lenartowicz, «Do Józefa Zaleskiego», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-do-jozefa-zaleskiego--teofil-lenartowicz-76d6aa.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.