A cóż radzisz Jędrzeju? wszak mogę w twe uszy
Bespiecznie wszytko włożyć, co mi serce kruszy;
I sam już baczyć możesz, że moje posługi
U tej paniej nie ważne, które zna czas długi
I stateczne i wierne; a kiedyby chciała
Prawdę mówić, rychlej z nich cześć, niż lekkość miała.
Jakiem ja dary dawał! jakiem rymy składał!
A dziś mię wstyd, bom więcej, niż było, przykładał:
Równałem często jej płeć ku rumianej twarzy;
Chwaliłem jej niegodne chwały obyczaje,
Więc mi też mą nieprawdę fałszem dziś oddaje.
Przeto, póki gniew świeży w mem sercu panuje,
Póki człowiek swą krzywdę i wzgardzenie czuje,
Ratuj mię jako możesz, a wyrwi z niewoli;
Nie wiesz, jako niewdzięczna miłość w sercu boli.