Bodaj twej wdzięcznej twarzy starość folgowała
Tak, żeby z tą gładkością na wiele lat trwała.
Przydź skoro po wieczerzy, nawiedź matkę moję,
A weźmi z sobą zaraz i siostrzyczkę swoję.
Będziem sobie u ognia siedzieć przy kominie 5
I cudniej nam daleko noc niżli dzień minie.
Baby nam będą bajać jakie bajki śmieszne,
My wiersze będziem śpiewać i pieśni ucieszne.
Kasztanów będzie w ogniu dziewczę przypiekało,
Drugie wianki wić, azać tej rozkoszy mało? 10
Śmiać się też będzie czemu, owa nam noc zejdzie
Tak wesoło, aż na nas wdzięczniuchny sen przydzie,
Toż i bajek, i pieśni wtenczas przestaniemy,
Pięknie się obłapiwszy i potym pośniemy.