CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Ignacy Kraszewski

Józef Ignacy Kraszewski · Modernismo

Do J. I. Kraszewskiego

polaco

Ty mię wołasz do pieśni, chcesz na moją głowę

Gwałtem wcisnąć promienie i wieńce laurowe,

Mówisz o mych wierszykach, że te w swoim czasie

Dadzą mi znakomite miejsce na Parnasie,

Że trzeba tylko śpiewać, wolą czy niewolą,

Choć tam w gardle zachrypło, choć tam piersi bolą,

Choć słuchacze posnęli, — radzi czy nieradzi,

Dadzą oklask, co wieszcza na gwiazdach posadzi.

Winienem ci zaiste za balsam różanny

Dać ukłon debiutanta i rumieniec panny;

Winienem wyrzec głosem skromnego zachwytu:

Domine! non sum dignus takiego zaszczytu!

Lecz dzisiaj u nas jarmark, a święty Mikoła

Trochę miodkiem szlacheckim stuknął mi do czoła;

A więc ci śmielej powiem, powiem i powtórzę:

Choćbyście dali patent i na oślej skórze

Na wielkiego śpiewaka, wielkiego poetę,

Jak Homer lub Wirgili, Tasso albo Goethe,

Ja i wtedy zaiste rozmyślałbym jeszcze,

Czy warto być poetą i co to są wieszcze?

Poeta rodzi wiersze — ej, boleść zbójecka

Rozdzierać własne piersi dla porodu dziecka,

Zakrwawiać biedne serce, wstrząsać nerw po nerwie,

Rozogniać mózg, co głowy ledwie nie rozerwie,

Opłukać łzami oczy, znosić trud czartowski,

Mierzyć długość wyrazów i dobierać zgłoski,

A tak z rozbitą głową i z rozdartem łonem

Rzucać się, jak szaleniec, nad brzydkim brulionem!

Oto już wiersz skończony, co-ć dał się we znaki:

Jest końcówka, średniówka, jest sens siaki taki;

Lecz idą dalsze trudy, znasz je szezegółowie.

A po czemu dziś wiersze? niech ci księgarz powie.

On ci jasno wyłuszczy: że to marna praca,

Że dzisiaj rymowany towar nie popłaca,

Że teraz pisać wiersze zupełnie nie pora,

Że się tylko drukują Nakładem Autora;

Że zatem... No, autorze, dopełnij już miarki,

Trzęś z ojcowskiej szkatuły zakwitłe talarki,

Będziesz wielkim i sławnym...

O, już dzięki Bogu

W porządku alfabetu stoisz w katalogu!

Świat cię porwał i czyta, a krytyk dla cześci

W kronice literackiej twe imię zamieści.

Tocz na Parnas twą chwałę, jak kamień Syzyfa:

Tu spotkasz się z Grabowskim, tam trafisz na Gryfa,

Tam recenzent z Warszawy, z Poznania, ze Lwowa,

Ciągnie cię za końcówki, porywa za słowa,

Jeden woła, że idziesz w liberalnej drodze,

Drugi krzyczy: „Postępu tutaj nie znachodzę!“

Dobrze ci tak, poeto! Na cóż było, na co

Stroić lube twe dziecię, jak gminny pajaco?

Uczucie, to skarb serca, pielęgnuj go w ciszy,

Myśl twoją miej dla siebie, niech jej nikt nie słyszy.

Myśl, czucie, to twe dzieci... zdala z niemi, zdala!

Niechaj się ich niewinność na świecie nie skala,

Niech ich żaden dowcipniś, niech żaden zabójca

Nie napoi trucizną na zagładę ojca.

Otóż wierszyk, igraszka, dzieciństwo i kwita,

Ma nam żółcią i octem przegryzać jelita!

Jam jeszcze tych przysmaków nie kosztował prawie,

Lecz z góry nie smakuję w tej cudnej potrawie.

Gdybym miał talent wieszcza, gdyby mi Jehowa

Włożył w usta prorocze uroczyste słowa

I kazał głosić światu, tem słowem przejęty,

Dałbym się kamienować, jako Szczepan święty;

Ale dziś w pospolitych wierszokletów kole

Na co nam nosić guzy daremne na czole?

Na co mam się zapędzać na pieśni olbrzymie?

Świat i bez naszych pieśni doskonale drzemie;

Na co mamy go budzić, kłopotać mu głowę?

Szczęść mu Bóg w preferansie na asy kierowe!

On je chętniej pojmuje niźli serce nasze;

Niechaj lirę waletom pikowym przypasze,

Niechaj treflowym damom swe uczucia niesie.

Piosnko! królowo serca, rządź w swoim zakresie!

Tu, tu... w kryjówkach duszy, my z tobą cichaczem

Pośmiejem się, pomyślim, pomarzym, zapłaczem!

A ty Wiaro! Nadziejo! ty Miłości Boża!

Czasem ja przyjdę z harfą do twego podnoża:

Pobłogosław me pieśni, jako wdowie grosze,

Czy je w ciszy zanucę, czy światu wygłoszę.

Błogosław, kiedy wielbiąc, co wielkie i piękne,

Czasem sobie po prostu na luteńce brzęknę!

Niech w uroczym odbrzęku moja pieśń ulata

Na chwałę Pana Boga i pożytek świata.

Sigue explorando

Por su autor
Józef Ignacy Kraszewski · 62 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Dlaczego? (Kraszewski, 1913)Do moich przyjaciół →

Expediente

Autor
Józef Ignacy Kraszewski
Título
Do J. I. Kraszewskiego
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-do-j-i-kraszewskiego--jozef-ignacy-kraszewski-f5f08e
Cita recomendada
Józef Ignacy Kraszewski, «Do J. I. Kraszewskiego», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-do-j-i-kraszewskiego--jozef-ignacy-kraszewski-f5f08e.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.