Bogżeć zapłać Jędrzeju! żeś mię dziś upoił,
Boś we mnie niespokojne troski upokoił,
Które mi serce gryzły, jako to bydź musi,
Gdy człowieka niewdzięczność opętana dusi,
Wiem dobrze, że nie długo ze mną tej roskoszy,
Bo to wszytko po chwili trzeźwia myśl rozprószy —
Ale witaj mi ta noc wolna od frasunku!
Któż wiedział, by tak wiele należało w trunku?