Bogżeć zapłać, Jędrzeiu, żeś mię dziś upoił:
Boś we mnie niespokoyne troski upokoił,
Które mi serce gryzły, iako to bydź musi,
Gdy człowieka niewdzięczność opętana dusi.
Wiem dobrze że nie długo ze mną tey roskoszy,
Bo to wzystkowszytko pochwili trzeźwia myśl rosproszy.
Ale witay mi ta noc wolna od frasunku:
Któż wiedział, by tak wiele należało w trunku?