»Mamo«, rzeklrzekł Staś, »deszczyk rosi,
poplami kapelusz Zosi.
Jakże niepotrzebnie pada!«
Tu Matka dziecku wykłada:
»Że deszczyk drogi dar Nieba,
bez niego nie będzie chleba.
On skwar słońca ułagadza,
zieloną trawkę rozradza,
wszystko rzeźwi, wszystko krzepi,
kwiatek, drzewko rośnie lepiej:
bo Bóg wszystkim mądrze włada«.
»O, kiedy tak, to niech pada!«