Czekałaś ty ich — o ziemio — w tęsknocie
łąk nieobeszłych i lasów i wód,
że przyjdą w krwawej ran swoich spiekocie
spełnić ostatni — życiotwórczy cud!
Czekałaś ty ich przez wieki o ziemio
w ponurym smutku twych jezior i błot, —
że krew swą młodą w twych kwiatach rozplemią
i orlich skrzydeł przypomną ci lot! —
Czekałaś długo... i byłaś spragniona
ich białych kości rzucanych na wał...
iżeś jest słaba — i nieutwierdzona
ni gór zaporą, ni granitem skał! —
I położyli swe ciała na głębie
kresowych jezior — i legli jak głaz
stawiąc kamiennem męstwem zrąb na zrębie
fundament mocy ofiarnej — bez skaz!
I są, jak słupy graniczne z kamienia,
z bezcennych kruszców, wbijane do dna, —
na których przyszłe wieków pokolenia
stawią gród Mocy — przeciw wrotom Zła!
Zwłok ich nie płaczą kurhany, ni groby —
spokojnym blaskiem słoneczna toń lśni,
bowiem na szlaku ich niemasz żałoby,
jeno jest tryumf zmartwychwstałych dni!!!...
Hulewicze, dnia 18. X. 1915.